Wojna na Ukrainie: Ławrow pokłócił się z dziennikarzem. O kradzież zboża

fot. The Official CTBTO Photostream, CC BY 2.0, https://creativecommons.org/licenses/by/2.0, via Wikimedia Commons

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow podczas wizyty w Turcji wziął udział w konferencji prasowej. I to podczas niej doszło do ostrej wymiany zdań z ukraińskim dziennikarzem, który zapytał o kradzieże zboża przez Rosjan na Ukrainie.

To nie było jedyne niewygodne pytanie – jak podaje Wirtualna Polska, dziennikarz zapytał też o stosunek do głodu na świecie, wywołanego blokadą eksportu ukraińskiego zboża. Przypomnijmy, że w sezonie 2020-2021 Ukraina była czwartym co do wielkości eksporterem kukurydzy i szóstym eksporterem pszenicy na świecie, a w tym roku miała wyeksportować 62,8 mln ton wszystkich zbóż. Dwie trzecie ukraińskiego eksportu odbywało się przez czarnomorskie porty, które teraz są zablokowane przez rosyjskie wojska i przez miny.

Brak dostaw ukraińskiego zboża już spowodował wzrost cen zbóż na świecie, co z kolei sprawi, że nie wszystkich będzie stać na jego kupno. A to oznacza głód. Stąd pytanie dziennikarza, jak Rosja się odnosi do wywołania głodu na świecie. Warto dodać, że Rosja konsekwentnie zaprzecza blokowaniu tak portów, jak i wywozu zboża, nie mówiąc już o jego kradzieżach, mimo że fakty świadczą przeciwko niej.

Twierdzeniu, że Ukraina może swobodnie wywozić swoje zboże, przeczy także… sama wizyta Ławrowa w Ankarze. Bo przyleciał do stolicy Turcji właśnie na rozmowy w sprawie utworzenia korytarza humanitarnego z Ukrainy, którym zboże z tego kraju mogłoby być wywożone i trafiać na światowe rynki…

Z tych wszystkich powodów można się więc było spodziewać, że temat ukraińskiego zboża zostanie poruszony na konferencji prasowej ministra Ławrowa i jego tureckiego odpowiednika Mevlütema Çavuşoğlu. Jednak gdy przyszło do zadawania pytań przez dziennikarzy, organizatorzy pomijali Muslima Umerowa, dziennikarza ukraińskiej telewizji obecnego na konferencji, mimo że prosił o głos.

W końcu udało mu się dopchać do mikrofonu, przedstawić i zapytać, jakie jeszcze towary, oprócz zboża, Rosjanie ukradli z Ukrainy i komu je zamierzają sprzedać. Odpowiedź Ławrowa zszokowała obecnych: minister spraw zagranicznych odpowiedział, że Ukraińcy zawsze martwą się o to, co mogą ukraść i myślą, że wszyscy mają podobne podejście. Po czym dodał, że Rosjanie chcą tylko ochronić ludzi przed presją neonazistowskiego reżimu i nikomu nie przeszkadzają w transporcie zboża. By zboże mogło opuścić porty wystarczy, że prezydent Zełenski wyda taki rozkaz.

Stwierdzenia Ławrowa są oczywistą nieprawdą – ani ukraińskie, ani żadne inne statki nie mogą swobodnie wpływać ani wypływać z ukraińskich portów nie tylko ze względu na ryzyko rosyjskiego ostrzału, ale także dlatego, że Rosjanie zaminowali wszystkie drogi wodne na Morzu Czarnym. O znajdowaniu rosyjskich min w swoich wodach terytorialnych informowały już Turcja, Rumunia i Bułgaria.

O posiadanych dowodach na kradzież przez Rosję ukraińskiego zboża informował też sekretarz stanu USA Antony Blinken. Jego zdaniem Rosja chce wywołać głód na świecie, posługuje się kradzieżą zboża jak orężem, i ma to być odwet za nałożone na nią międzynarodowe sankcje. O kradzież ukraińskiego zboża i eksport do Turcji oskarżył Rosję Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Ankarze.

Sam Umerow już po konferencji powiedział, że doprowadził do zakłócenia konferencji prasowej, ponieważ, jak uważa, cała Ukraina czeka na odpowiedzi na te pytania.