Eksport zboża z Ukrainy. Rosja ma „dobre” rady

fot. unsplash

Prezydent Rosji Władimir Putin odniósł się do alarmujących doniesień w sprawie utrudnień eksportu zboża z Ukrainy z powodu wojny, co może doprowadzić do głodu na świecie. Stwierdził, że Moskwa nie przeszkadza Ukrainie w eksporcie zboża, co jest oczywistą nieprawdą.

W sezonie 2020-2021 Ukraina była czwartym co do wielkości eksporterem kukurydzy i szóstym eksporterem pszenicy na świecie. Według tegorocznych planów miała wyeksportować 62,8 mln ton wszystkich zbóż – to o 18,5 mln więcej niż w ubiegłym roku. Jej eksport odbywał się głównie przez czarnomorskie porty, które zostały zablokowane przez rosyjskie wojska. Ceny zbóż z tego powodu poszły znacznie w górę, a Rosjanie kradną też masowo ukraińskie zboże, co nie poprawia sytuacji. Wywołało natomiast podejrzenia, że Rosja chce doprowadzić do głodu na świecie, by wymusić ustępstwa na Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Biedniejszych krajów przy tych cenach po prostu nie będzie stać na kupno zboża.

Ale zdaniem Putina Ukraina wcale nie produkuje tak dużo zboża, jak twierdzi, a eksport wielkości 20 mln ton, bo tyle jego zdaniem eksportuje, to tylko niewielki procent ogólnej światowej produkcji żywności. Mówienie, że ma zablokowane drogi eksportu to przesada, bo przecież może eksportować zboże przez Mariupol, Rumunię i Węgry, a także Polskę, jak mówił w reżimowej rosyjskiej telewizji Rossija-1, powielając główne tezy swojej antyukraińskiej kampanii propagandowej.

Jednak zdaniem Putina najszybszy i najtańszy sposób transport zboża prowadzi przez Białoruś i warto z niego skorzystać – tylko że wtedy trzeba byłoby najpierw znieść sankcje przeciwko Białorusi…

Dwie trzecie ukraińskiego eksportu odbywało się drogą morską, co teraz nie jest możliwe z powodu zaminowana portów i dróg morskich przez Rosjan. Ale Putin zapewnił, co znów jest oczywistą nieprawdą, że Rosja przestrzega zasady wolnego ruchu statków na wodach międzynarodowych, więc zapewni Ukrainie pokojowe przejście do rosyjskich portów, na przykład Mariupola, a także bezpieczny ruch po Morzu Azowskim i Morzu Czarnym. I to bez żadnych warunków.

Prezydent Rosji zapewnił też, że gdyby Ukraina chciała rozminować porty, to Rosja nie będzie jej przeszkadzać.