Wojna na Ukrainie. Kolejny atak na Wyspę Węży

krążownik Moskwa fot. Siły Zbrojne Ukrainy

Wojska ukraińskie zaatakowały Wyspę Węży zajętą przez Rosjan po słynnym ataku na początku wojny i kultowym już stwierdzeniu, dokąd ma iść rosyjski okręt wojenny – i zdobyły wyspę. Nikt z Rosjan nie przeżył.

Jako pierwszy napisał o ataku ukraiński dziennikarz Roman Cymbaliuk.
„Według otrzymanej przeze mnie informacji zginęli wszyscy żołnierze rosyjskich sił zbrojnych, którzy znajdowali się na Wyspie Węży w czasie ataku Sił Zbrojnych Ukrainy” – napisał na Facebooku. – „Dzień wcześniej z wyspy wyjechało ośmiu żołnierzy, wywieziono ich na terytorium Krymu. Według słów jednego z „ewakuowanych” dowództwo wiedziało, że wyspa może zostać zaatakowana, ale nie podjęło żadnych działań (poza usunięciem grupy osób). Na Wyspie Węży byli żołnierze 1229 ośrodków wywiadowczych (v/p 53189, Sewastopol) i 744 centrum komunikacyjnego (v/p 40136, Sewastopol), Floty Czarnomorskiej, których obecnie dowództwo rosyjskiej marynarki wojennej uważa za zaginionych bez wieści”.

Przypomnijmy, że to właśnie Wyspę Węży, placówkę ukraińskiej straży granicznej, zaatakowali Rosjanie pierwszego dnia wojny z morza i z powietrza. To wówczas jeden z obrońców, Roman Hribow, na wezwanie do poddania się z rosyjskiego okrętu wojennego „Moskwa” odpowiedział słynnym zdaniem: „Rosyjski okręcie wojenny, idź w ch…j”.

Podziel się: