Ukraińcy wysadzili rosyjski most pontonowy na Dońcu. Szok w Rosji

ukraińscy żołnierze fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Wysadzenie przez siły ukraińskie mostu pontonowego na Dońcu, który zbudowali Rosjanie, mocno podważyło zaufanie Rosjan do swojej armii. Tamtejsi blogerzy już wprost piszą o niekompetencji rosyjskich sił zbrojnych. Co to oznacza dla wojny?

Jak informuje Onet, powołując się na amerykański Instytut Badań nad Wojną (The Institute for the Study of War), wysadzenie mostu przez Ukraińców było częścią prawdziwej bitwy nad rzeką Doniec, kilka kilometrów od miasta Biłohoriwka. Według ISW to jedna z najcięższych bitew tej wojny, a Rosjanie stracili tam około 70 pojazdów opancerzonych i tysiąca żołnierzy.

Jednak w tym przypadku to nie straty przyciągnęły uwagę rosyjskich blogerów wojennych, a bijąca w oczy niekompetencja rosyjskich dowódców. Ich zdaniem sztab armii w ogóle nie wyciąga wniosków z tego, co się dzieje na froncie, nie uwzględnia sposobu, w jaki walczą Ukraińcy – po prostu nie uczy się na swoich błędach. A w efekcie ponosi coraz gorsze klęski.

Sytuację jeszcze dodatkowo pogarsza propaganda. Przekazy rządowe umniejszają klęski Rosjan, a drobne zwycięstwa powiększają do rangi wygranych bitew. Do tego dochodzą informacje o kłopotach ukraińskiej armii, najczęściej wyssane z palca, a wszystko razem sprawia, że sami Rosjanie niespecjalnie przejmują się swoimi klęskami, bo z doniesień rosyjskich mediów wynika, że i tak wygrywają.

Tymczasem według ISW klęska nad Dońcem to nie tylko przegrana w dużej bitwie. To także poważne utrudnienie w działaniach Rosjan na Donbasie, które miały odciąć Siewierodonieck i Łysyczańsk od północy. Rosjanie zrezygnowali z prób natarcia z tego kierunku i zamierzają zaatakować miasto od południa, od strony miasteczka Zołote. Czy to się jednak uda – nie wiadomo. Straty ponoszone przez Rosjan są ogromne, tak w sprzęcie, jak i w ludziach. Rozpaczliwe próby ściągnięcia rezerwistów i rzucenia na front najemników dają efekt tylko częściowy: rezerwistów trzeba najpierw wyszkolić, by nie zginęli zaraz po przyjściu na wojnę, co musi potrwać, a najemnicy masowo rezygnują z udziału w wojnie twierdząc, że nie na to się umawiali.

Podziel się: