Strażak z Mrągowa uratował dwie osoby tonące w Bałtyku!

plaża, Bałtyk fot. L. Łada (zdjęcie ilustracyjne)

Mimo że przyjechał do Jantaru na urlop, natychmiast, gdy zobaczył, że woda porwała sześć osób, ruszył na pomoc i sam uratował dwie z nich. Bohaterski czyn strażaka z Mrągowa nagłośnili jego dumni koledzy z jednostki w mediach społecznościowych.

Wszystko wydarzyło się 13 lipca na plaży w Jantarze. Na plaży wisiała czerwona flaga, a morze było wzburzone, jednak część osób na plaży i tak wchodziła do wody popływać. Wkrótce poszła informacja wśród plażowiczów, że jeden z takich śmiałków tonie.

Plażowicze natychmiast ruszyli na ratunek i ustawili się w tzw. łańcuch życia, by wyciągnąć tonącego. Ale fale były zbyt duże, a prąd zbyt silny. Oprócz tonącego trzeba było jeszcze wyciągnąć z wody ratujących.

I tu niezastąpiony okazał się Przemysław Kaczmarczyk, czyli strażak z Mrągowa, dowódca Specjalistycznej Grupy Wodno-Nurkowej.
„Dzięki wysokiemu poziomowi wyszkolenia oraz wiedzy specjalistycznej, Przemkowi udało się uratować dwie osoby! Najpierw wypłynął on w morze i uratował mężczyznę, który zniknął już pod powierzchnią wody. Bez żadnego sprzętu, narażając własne życie, zanurkował i znalazł go pod wodą, podjął na powierzchnię i doholował do brzegu! Następnie wypłynął na pomoc kobiecie porwanej przez fale, którą też udało mu się bezpiecznie doholować do brzegu” – relacjonują jego koledzy na Facebooku.

Tego dnia udało się wyciągnąć z wody wszystkich tonących, poinformował Fakt. Jak powiedziała portalowi Karolina Figiel, rzeczniczka policji w Nowym Dworze Gdańskim, nie stwierdzono nikogo tonącego, więc najprawdopodobniej ktoś wprowadził w błąd plażowiczów, którzy ruszyli do wody na ratunek. Wszyscy ratujący zostali natomiast szczęśliwie wyciągnięci z wody: trzy w dobrym stanie, a dwie pozostałe musiały zostać reanimowane i śmigłowce LPR przewiozły je do szpitala w Gdańsku.

Podziel się: