Putin jednak miał operację?

fot. pixabay

Od czasu podania sensacyjnej wiadomości przez włoski dziennik „La Stampa” o tym, że rosyjski prezydent miał przejść w nocy operację z powodu nowotworu, nie milkną spekulacje – czy Putin tę operację miał, czy też nie.

Przypomnijmy, że dziennik „La Stampa” na początku maja informował o planowanej operacji rosyjskiego przywódcy z powodu nowotworu. Miała się odbyć zaraz po święcie 9 maja. Uważni obserwatorzy zwrócili uwagę na zachowanie Putina podczas święta – momentami sprawiał wrażenie, że nie wie, gdzie jest i co ma ze sobą zrobić, jak w chwili, gdy podczas parady zapomniał dać znak młodzieży, by ruszyła i trzeba mu było o tym przypomnieć, co spowodowało spore zamieszanie.

Według „La Stampy” Putin jest już po operacji, przeszedł ją w nocy z 16 na 17 maja. Według informatora gazety przez 10 po operacji w wystąpieniach publicznych Putina miał zastępować sobowtór. Ale z kolei kanał General SVR na Telegramie poinformował, że operacja się odbyła, ale w nocy z 19 na 20 maja i miała polegać na usunięciu płynu z jamy brzusznej. Podobno przebiegła bez komplikacji, jak informuje General SVR.

Która informacja jest prawdziwa? Zamieszania dopełniło nagranie opublikowane przez „New York Post” ze spotkania Władimira Putina z przedsiębiorcą Siergiejem Czemiezowym, dyrektorem generalnym państwowego konglomeratu obronnego Rostec. Czy byłby w stanie spotkać się z nim od razu po tak poważnej operacji?

Ale uwagę obserwatorów zwróciło to, że to kolejne nagranie, na którym Putin mocno trzyma stół, widać też, że ma spuchniętą rękę i problem z podtrzymywaniem konwersacji. Czy to efekt operacji czy też jednej z licznych chorób, o które jest podejrzewany? przypomnijmy, że według różnych źródeł poza rakiem – do wyboru: żołądka, tarczycy lub krwi – Putin ma też cierpieć na chorobę kręgosłupa, chorobę Parkinsona i schizofrenię. Zdaniem byłego szefa brytyjskiego wywiadu najpóźniej w przyszłym roku zostanie z powodu stanu zdrowia odsunięty od władzy.