Wojna na Ukrainie. Protest rosyjskich dziennikarzy. „Najbardziej krwawa wojna XXI wieku”

fot. pixabay

„Żałosny paranoidalny dyktator” i „najbardziej krwawa wojna XXI wieku” – takie określenia znalazły się w artykule opublikowanym w prokremlowskim portalu Lenta. Dwoje dziennikarzy postanowiło napisać prawdę o wojnie na Ukrainie.

Jak podaje RMF.FM, do „prasowego zamachu” doszło w czasie trwania parady zwycięstwa na placu Czerwonym w Moskwie. Gdy uwaga wszystkich mediów rosyjskich była skierowana tam, dwoje dziennikarzy Jegor Poliakow i Aleksandra Mirosznikowa, opublikowali całą serię artykułów, w których napisali, jak naprawdę wygląda wojna na Ukrainie.

Nazwali w nich Putina „żałosnym paranoidalnym dyktatorem” i obarczyli odpowiedzialnością za tę wojnę, a ją samą nazwali „najbardziej krwawą wojną XXI wieku”. Padały tam też takie określenia, jak „Rosja porzuca ciała swoich żołnierzy na Ukrainie”, „Ministerstwo Obrony okłamało krewnych zabitych na krążowniku Moskwa”, „Zełenski okazał się fajniejszy niż Putin”, bo nie chowa się przed rodakami, nie boi się ich, tylko chodzi po ulicach Kijowa rozmawiając z ludźmi.

Dziennikarze nazwali też rosyjskie wojsko „armią złodziei” i oskarżali Putina wprost o kłamstwa na temat wojny na Ukrainie. Serię artykułów kończył list do czytelników, w którym dziennikarze napisali, że nie będą siedzieć cicho, bo nie są sami, podobnie myślących jest wielu i to do nich należy przyszłość. Napisali też, że na Ukrainie są zabijani zwykli ludzie, kobiety i dzieci, więc tej wojny nie można dłużej akceptować.

Artykuły zostały szybko usunięte z portalu – Lenta ma zdecydowanie prokremlowskie nastawienie. Właścicielem portalu jest koncern Rambler, w którym większość udziałów ma państwowy bank Sbierbank. Obojgu dziennikarzom grozi 15 lat więzienia za „rozpowszechnianie fałszywych informacji o rosyjskiej armii” – bo taką karę wprowadziła kilkanaście tygodni temu nowelizacja rosyjskiego kodeksu karnego.

Artykuły krążą jednak w sieci zgodnie z zaleceniem autorów: „Uwaga: ten materiał nie jest uzgodniony z kierownictwem, a za jego publikację Administracja Prezydenta da redakcji po głowie, innymi słowy: PILNIE ZRÓB ZRZUT Z EKRANU zanim zostanie usunięty”.

To kolejny protest w prokremlowskich mediach. 15 marca w państwowej telewizji zaprotestowała dziennikarka Marina Owsiannikowa, która weszła na wizję z transparentem „Zatrzymajcie wojnę, nie wierzcie propagandzie, tutaj was okłamują”.

Podziel się: