Wojna na Ukrainie. Kolejny problem z dostawami broni!

czołg, wojna na Ukrainie fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Już w maju pojawiły się informacje, że niektóre kraje nie chcą dostarczać Ukrainie ciężkiej broni, żeby Rosja nie uznała tego za wypowiedzenie wojny. W czerwcu temat wrócił, a bronią, której Ukraina ma nie dostawać, są czołgi. 

Informację podała agencja Ukrinform, powołując się na magazyn „Spiegel”. Według ustaleń magazynu niektóre kraje NATO zawarły między sobą nieformalną umowę, że nie będą dostarczać czołgów na Ukrainę – a taka informacja nie pojawia się pierwszy raz. Informacja została podana przy okazji rozważań, czy Hiszpania przekaże Ukrainie swoje niemieckie czołgi Leopard-2. Niedawno 40 sztuk zostało wycofanych z użycia ze względu na wiek, ale są jeszcze w pełni sprawne.

Jednak przekazanie wymagałoby uzgodnień z Berlinem i Hiszpania ostatecznie wycofała się z tego pomysłu, bo niemiecki rząd ostrzegł Hiszpanów, że byłoby to złamanie nieformalnej i niepisanej zasady nieprzekazywania czołgów do Kijowa. Takie zobowiązanie mieli rzekomo podjąć wszyscy zachodni sojusznicy.

„Spiegel” przy okazji przypomniał, że akurat z Niemiec Ukraina dostaje bardzo mało sprzętu i od tygodni prosi o niemiecką broń pancerną, by móc się skutecznie bronić. Koncern Rheinmetall kilkakrotnie deklarował, że może wysłać różne rodzaje sprzętu na Ukrainę, które ma w posiadaniu, ale musi mieć na to zgodę rządu – której nie otrzymał, bo sprawa cały czas jest rozważana. Co więcej, akurat kilka niemieckich bojowych wozów piechoty Marder wycofanych z użytku i świeżo wyremontowanych mogłoby zostać natychmiast dostarczonych na Ukrainę.

Ale także i w tym przypadku decyzja zależy od niemieckiego rządu – a z kolei kanclerz Olaf Scholz zapowiedział, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta po rozmowach z innymi dyplomatami. I jest to prawie dokładnie taka sama odpowiedź, jaką Ukraina słyszy co najmniej od kwietnia.