Wojna na Ukrainie: jest ukraińska kontrofensywa! I zmiana dowództwa u Rosjan

ukraińscy żołnierze fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Ukraińcy rozpoczęli kontrofensywę pod Iziumem, żeby zmusić Rosjan do przerzucenia części sił na ten odcinek frontu i odciążyć swoje oddziały w Donbasie. Rosjanie zareagowali na to… czystkami wśród dowódców swojej armii.

Według oceny amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) reakcja Rosji dodatkowo pogarsza sytuację jej wojsk w tym rejonie. Zmiany wśród kadry dowódczej pogarszają skuteczność dowodzenia, które i tak pozostawia wiele do życzenia. Rosjanie nadal mają też kłopoty z logistyką – jeśli chodzi o dostawy na front i jeśli chodzi o koordynację działań poszczególnych rodzajów wojsk, a nawet poszczególnych oddziałów. Ruch Ukraińców to uderzenie w ich słaby punkt, bo zmusza Rosjan do podziału sił, co dodatkowo zaburzy koordynację – rosyjska łączność i bez tego jest słaba.

ISW negatywnie oceniło też decyzję Rosjan o skupieniu działań wojennych wyłącznie w rejonie Siewierodoniecka-Lisiczańska w obwodzie ługańskim. Rosjanie ponoszą tam ogromne straty i nie robią postępów na innych odcinkach frontu skupiając wszystkie swoje siły w tym jednym punkcie. Zresztą w Siewierodoniecku i Lisiczańsku też nie robią zbytnich postępów, bo ukraińska obrona nadal jest silna i każdy zdobyty metr kwadratowy jest okupiony ogromnymi stratami. A jednak nie wyciągają z tego żadnych wniosków i nie zmieniają taktyki działania.

Rosjanie próbowali przerwać linie dostaw dla ukraińskich obrońców – ale to także im się nie udało, ani od strony północnej, ani od południowej. Ukraińcy natomiast rozpoczęli dawno zapowiadaną kontrofensywę od strony Iziumu w obwodzie charkowskim i odnoszą tu już pewne sukcesy. Udało im się odciągnąć Rosjan od ofensywy na Słowiańsk w obwodzie donieckim i przerwać linie zaopatrzenia wroga. Atak lądowy wspierany jest przez lotnictwo.

Tymczasem ukraińskie media podają, że w dowództwie rosyjskiej armii znów nastąpiły zmiany na szczeblach dowódczych – oczywiście z powodu braku sukcesów na froncie. Stanowisko miał stracić gen. Andriej Serdiukow, dowódca rosyjskich wojsk powietrznodesantowych.

Informacja nie jest potwierdzona, ale jeśli to prawda, to według ISW jest to efekt ogromnych strat wśród rosyjskich spadochroniarzy na początku inwazji i późniejszych odmów pułków spadochronowych udziału w wojnie. Według ISW zmiana dowództwa dodatkowo jeszcze pogorszy sytuację Rosji na froncie – a raczej nie poprawi jakości dowodzenia. ISW zwraca uwagę, że to już kolejna zmiana na szczeblach dowódczych, tymczasem dowodzenie jako takie nie uległo poprawie, a Rosjanie stale popełniają te same błędy.