Wojna na Ukrainie: Czy Ukraińcy dostaną supernowoczesną broń?

wojna na Ukrainie fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Jak poinformowała telewizja CNN, administracja prezydenta Joe Bidena chce wysłać na Ukrainę bardzo zaawansowane systemy rakietowe dalekiego zasięgu. To broń, która może zmienić losy tej wojny – i może trafić na Ukrainę już w przyszłym tygodniu.

Chodzi o systemy rakietowe znane jako MLRS i HIMARS. Według CNN Rada Bezpieczeństwa Narodowego USA zastanawia się nad wysyłką tych systemów jako części pakietu pomocy dla Ukrainy, który ma wyruszyć już w przyszłym tygodniu.

Jak podaje Onet, Ukraińcy od dawna proszą o taką broń argumentując, że może ona zmienić losy tej wojny – MLRS to system rakietowy, który pozwala na wystrzeliwanie rakiet na odległość ponad 300 km. Żaden inny system tego nie zapewnia. Z kolei zaletą HIMARS jest możliwość wystrzeliwania wielu rodzajów amunicji. Dlatego Ukraina chce ją dostać. Ta broń zapewni jej przewagę i nawet może skrócić czas trwania wojny. Podobnego zdania jest Jason Crow, demokratyczny kongresmen z Kolorado.

Dlaczego więc Ameryka ociąga się z podjęciem decyzji? Według CNN powodem jest obawa, że broń o takim zasięgu pozwoli Ukraińcom sięgać po cele położone w głębi Rosji – a to z kolei doprowadziłoby do eskalacji konfliktu, no i pogorszenia relacji z Rosją, która mogłaby to uznać za bezpośrednie angażowanie się USA w tę wojnę. Kwestią do rozwiązania jest także to, ile Ameryka może wysłać tej broni nie naruszając własnego potencjału obronnego – i te kwestie także muszą zostać rozstrzygnięte, zanim transport ruszy na Ukrainę.

Jednak według informacji CNN mimo ostrożności, z jaka amerykańscy politycy traktują te kwestię, wszystko wskazuje na to, że Ukraina w przyszłym tygodniu dostanie tę broń. I przekonamy się, czy rzeczywiście ta dostawa zmieni losy wojny.