Wicepremier wskazuje, że wzrost cen za energię to spekulacje funduszy inwestycyjnych

wicepremier Jarosław Gowin fot. MRPiT

Business Insider Polska dotarł do listu napisanego przez wicepremiera Jarosława Gowina do koalicjantów w sprawie wzrost cen energii. Jak napisał Gowin, wzrost nie był wynikiem ”naturalnych procesów gospodarczych”.

”Gospodarka europejska znajduje się wciąż w stanie stagnacji wywołanej pandemią. Przyczyną podniesienia cen energii jest drastyczny wzrost cen uprawnień do emisji CO2, wynikający ze spekulacyjnego obrotu instrumentem” – napisał wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii w liście, do którego dotarł Business Insider Polska.

”Taka sytuacja rodzi istotne zagrożenie dla konkurencyjności europejskiej gospodarki i powinna stać się przedmiotem troski zarówno Komisji Europejskiej, jak i Rady Unii Europejskiej. Obecne ceny energii elektrycznej są kształtowane przez fundusze wysokiego ryzyka, a nie przez działania na rzecz poprawy klimatu. Jako minister odpowiedzialny za gospodarkę nie mogę zgodzić się na oddawanie przyszłości polskiego i europejskiego przemysłu w ręce spekulantów. Byłoby to sprzeczne z ideą European Green Deal, na który rządy krajów unijnych, w tym rząd RP, wyraziły zgodę” – pisze dalej wicepremier.

Minister dodaje, że wzrost cen uderza przede wszystkim w konkurencyjność europejskiego przemysłu. Gowin zauważa, że spekulacje i działania nastawione na szybki, a przy tym krótkotrwały zysk, znacząco kształtują obecną politykę energetyczną i ceny energii. Takie zachowanie negatywnie wpłynie na rynek pracy w przemyśle europejskim.

Założeniem Komisji Europejskiej było motywowanie państw europejskich do ograniczenia emisyjności poprzez obrót tak zwanymi zielonymi certyfikatami w ramach Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EUA: European Union Allowances). Tymczasem – jak twierdzi wicepremier – cel KE został zachwiany poprzez spekulacje prowadzone przez globalne fundusze inwestycyjne, dla których istotny jest wzrost cen.

Zdaniem Gowina, fundusze te są nastawione przede wszystkim na szybki zysk i zwrot poniesionych inwestycji. Jak informuje minister, w chwili coraz większej aktywności funduszy inwestycyjnych, ceny uprawnień do emisji zaczęły systematycznie rosnąć, a w ostatnim czasie wyraźnie przekraczają prognozy Komisji Europejskiej przyjmowane na rok 2021.

”Koszty tego systemu w największej mierze ponoszą kraje będące u progu pełnej transformacji – ze szczególnym uwzględnieniem polskiego przemysłu i energetyki” – napisał Gowin.

W okresie ostatniego roku ceny uprawień do emisji dwutlenku węgla wzrosły z poziomu 16 do 43 euro za tonę. Wicepremier stwierdza, że jedynym ratunkiem dla tej patologicznej sytuacji jest wprowadzenie mechanizmów, mających na celu powstrzymanie spekulacyjnego handlu uprawnieniami.

„Zbyt drastyczne wzrosty cen sprawiają, że inwestycje w bardziej przyjazne środowisku technologie są ograniczane. W ten sposób górę zaczyna brać strategia obliczona na przetrwanie, a nie nowe inwestycje. Stawia to pod znakiem zapytania zachowanie setek tysięcy wysoko wyspecjalizowanych miejsc pracy, wzrost konkurencyjności i innowacyjności przemysłu oraz osiągnięcie celów Europejskiego Zielonego Ładu” – napisał wicepremier na koniec listu kierowanego do koalicjantów.

Podziel się: