W Katyniu stoją rosyjskie koparki. Grożą zburzeniem cmentarza

Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu fot. MKiDN

Tadeusz Ginczan, niezależny białoruski dziennikarz, poinformował, że przed Polskim Cmentarzem Wojennym w Katyniu stoją rosyjskie koparki. Rosjanie grożą zniszczeniem cmentarza w odwecie za wyburzenie sowieckich pomników w Polsce.

Ginczan 15 kwietnia zamieścił filmik przedstawiający sytuację w Katyniu. Jak informuje, urzędnicy i lokalni działacze ze Smoleńska przywieźli ciężki sprzęt na cmentarz i grożą jego zniszczeniem. Większość jest ozdobiona rosyjskimi flagami. Ma to być odwet za niszczenie sowieckich pomników w Polsce. Politycy podpisali też petycję, która ma ostatecznie rozwiązać „sprawę katyńską”.

Polski Cmentarz Wojenny w Katyniu, a konkretnie w podkatyńskim Gniezdowie, powstał w latach 1999–2000 z inicjatywy organizacji Rodzin Katyńskich. Spoczywa na nim 4 421 oficerów i podchorążych Wojska Polskiego, jeńców wojennych z obozu w Kozielsku zamordowanych w 1940 przez NKWD w Katyniu. Rosjanie długo zaprzeczali temu, że to oni zabili polskich oficerów, twierdząc, że masowe zabójstwa są autorstwem wojsk niemieckich. Berlin ujawnił prawdę jeszcze w czasie wojny, 13 kwietnia 1943 r., gdy niemieckie wojska odnalazły masowe groby w podkatyńskich lasach. W Polsce jednak przez całe dziesięciolecia ta wiedza funkcjonowała wyłącznie w drugim, nieoficjalnym obiegu, a w oficjalnych dokumentach czy choćby podręcznikach historii o Katyniu się po prostu nie mówiło i nie pisało, z wyjątkiem zdawkowych wzmianek.

Po zmianie ustroju zamordowani w Katyniu odzyskali swoje miejsce w historii, a pod koniec ubiegłego wieku rozpoczęto budowę cmentarza-pomnika w Gniezdowie pod Katyniem. Jednak Rosjanie z przyznaniem się do zamordowania polskich oficerów mają problem do dziś – także dlatego, że przez całe lata po drugiej wojnie światowej wszyscy generałowie i marszałkowie walczący na frontach tej wojny podtrzymywali narrację, że to wina niemieckich nazistów. Tak też przedstawiały to radzieckie i rosyjskie podręczniki historii.

13 kwietnia jest Dniem Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Tego dnia premier Mateusz Morawiecki złożył kwiaty przed Pomnikiem Poległym i Pomordowanym na Wschodzie oraz przed Pomnikiem Katyńskim w Warszawie. Podczas przemówienia podkreślił analogię między zbrodnia w Katyniu a tym, co się obecnie dzieje na Ukrainie. Jego zdaniem Rosjanie, godni spadkobiercy tych, którzy zabijali polskich oficerów w Katyniu, a później wypierali się tego przez całe lata, robią teraz dokładnie to samo na Ukrainie. I jeśli wolny świat na to nie zareaguje, nie ukarze sprawców zbrodni na Ukrainie, to bardzo drogo za to zapłacimy w przyszłości. Przykładem tego jest właśnie tamta nieukarana zbrodnia sprzed 80 lat.

„Dzisiejsza walka jest walką nie tylko o pamięć” – podkreślił premier. – To także walka o naszą przyszłość”.

Podziel się: