Ukrainki idą do wojska. Chcą bronić ojczyzny przed wrogiem

Ukraina, żołnierze fot. oleg_mit. pixabay

Od 2021 roku na Ukrainie obowiązują nowe przepisy, dzięki którym kobiety tak samo jak mężczyźni dostają wezwania do stawienia się na komisjach wojskowych. I stawiają się chętnie – kobiety stanowią już 15 proc. ukraińskiej armii.

51-letnia Marta Juzkiw jest naukowczynią i żołnierką rezerwy ukraińskiej armii. W każdą sobotę w swojej jednostce szkoli się w strzelaniu i wszystkich innych umiejętnościach niezbędnych dla żołnierzy. Wszystko po to, by – jeśli będzie taka potrzeba – umieć skutecznie walczyć za swój kraj i swoje dzieci. Bo na Ukrainie wojna trwa od 2014 roku, gdy został zaatakowany Krym. Ukraińcy o tym pamiętają.

Teraz, w przededniu możliwej inwazji Rosji, do szkoleń zgłasza się coraz więcej ludzi, bo motywacja rośnie. Ukraińcy chcą walczyć o swój kraj, a dzięki zmianie przepisów z 2021 roku do wojska mogą się zgłaszać także ci, którzy wcześniej nie mieli takiego obowiązku. Także kobiety. Przed zmianą przepisów stawiennictwo dotyczyło głównie zawodów medycznych. Teraz wezwania dostają także księgowe, kucharki, kelnerki, a nawet dziennikarki i fotografki – wszystkie zawody, które mogą być szczególnie przydatne podczas obrony kraju.Rząd zachęca też wszystkie pozostałe kobiety w wieku od 18 do 60 lat, by rejestrowały się dla odbycia ewentualnej służby wojskowej.

Od 2016 roku kobiety w ukraińskiej armii mogą zajmować stanowiska bojowe i wtedy gwałtownie zaczęło ich przybywać. Obecnie, zdaniem Hanny Maliar, wiceminister obrony Ukrainy, kobiety to 15 proc. siły zbrojnej. Problemem są jeszcze niektórzy dowódcy uważający, że wojsko to nie miejsce dla kobiet. Ale i to się szybko zmienia. Zdaniem jednej z weteranek, 26-letniej Julii Mykytenko, kobiety są lepszymi żołnierzami niż mężczyźni. Wynika to z tego, że muszą ciężej pracować, lepiej strzelać i być bardziej profesjonalne niż mężczyźni – by zostały uznane za tak dobre jak oni.

Kobiet przybywa także w batalionach Wojsk Obrony Terytorialnej, a w ostatnich badaniach nastrojów społecznych ponad 30 proc. pełnoletnich Ukrainek zadeklarowało gotowość do obrony kraju z bronią w ręku. Przygotowują się także ukraińskie rodziny: szykując plany ewakuacji dla dzieci, gdyby doszło do wybuchu wojny i rozmawiając o tym, co będzie, gdy jedno z rodziców zginie na froncie.

Zdaniem Iryny Josypenko, medyka wojskowego i weteranki z 2014 roku, która teraz szkoli ochotników w udzielaniu pierwszej pomocy, Ukrainki są gotowe do obrony swojego kraju. I choć nadal spotykają się z dyskryminacyjną postawą mężczyzn, to jednak takich reakcji jest coraz mniej. Weryfikuje to zresztą praktyka, co Iryna Josypenko widziała podczas walk an wschodzie Ukrainy: kobiety na równi z mężczyznami strzelały, chodziły na zwiad i ściągały rannych z pola walki. Weteranka jest przekonana, że nie inaczej będzie i teraz.

Źródło: Fakt
Podziel się: