Tatry: Niedźwiedź gonił dzieci!

niedźwiedź fot.raincarnation40, pixabay

Wszystko wydarzyło się w Tatrach Niżnych pod szczytem Dziumbier. Grupa turystów z dziećmi natknęła się tam na młodego niedźwiedzia, który zaczął ich gonić. Gdyby nie interwencja narciarzy, nie wiadomo, jak to by się skończyło.

Dziumbier o wysokości 2 043 m n.p.m. jest najwyższym szczytem w słowackich Tatrach Niżnych i chętnie odwiedzanym przez turystów. To miejsce lubią też niedźwiedzie. I gdy spotkają się z turystami – bywa różnie, bo nie wszyscy wiedzą, jak się zachować w zetknięciu z niedźwiedziem. Szczególnie dzieci.

Narciarz Albert Kristof nagrał ku przestrodze filmik z takiego spotkania i zamieścił na kanale YouTube. 16 kwietnia mężczyzna zjeżdżał na nartach pod Dziumbierem i był świadkiem tego, jak na ścieżkę, którą szła grupa turystów z dziećmi, wyskoczył młody niedźwiedź. Jak ocenił sytuację narciarz – to był młody, ciekawski niedźwiedź, nie był agresywny. Ale gdy ludzie, nie wiedząc, jak się zachować, zaczęli uciekać, a dzieci krzyczeć, to niedźwiedź pognał za nimi.

Sytuacja zrobiła się poważna, bo jedno z dzieci się przewróciło, a żadne z nich nie było w stanie uciekać szybko. Jeden z mężczyzn szybko złapał malucha i uciekł z nim, a narciarz odwrócił uwagę niedźwiedzia od ludzi, by dać im czas na ucieczkę. Machał kijami, krzyczał i to sprawiło, że zwierzę zainteresowało się nim, a nie rodziną z dziećmi. I w przeciwieństwie do turystów on nie był zaskoczony spotkaniem z niedźwiedziem, bo wiedział, że one bytują w tych stronach i widywał je już nie raz.

„Każde spotkanie z niedźwiedziem jest zupełnie inne, czynników jest wiele. My mieliśmy to szczęście, że trafiliśmy na młodego ciekawskiego niedźwiadka, który nie był agresywny” – wyjaśnia autor nagrania. – „Kiedy ja od niego odchodziłem na kawałek, też zaczynał biec za mną. Potraktowałem go z szacunkiem, ale nie dałem mu powodu do strachu. Może ktoś powie, że graliśmy „dużych facetów”, ale to nie tak. W tym czasie jeździło tam wielu turystów z dziećmi, których ostrzegaliśmy i póki co „zabawiliśmy” zwierzę, żeby mogli przejść w spokoju. Narty są dość szybkie, ale bieg dzieci na pewno nie”.

Albert Kristof zaapelował też do turystów, by nie rzucali zwierzęciu jedzenia, co podobno tam się zdarza. Turyści chcą w ten sposób przywabić zwierzę, by zrobić sobie z nim zdjęcie, ale to nie jest dobry pomysł. Może się skończyć znacznie gorszą sytuacją niż ta na filmie. Przy spotkaniu z niedźwiedziem należy trzymać się od niego z daleka i wycofać się jak najszybciej, a już na pewno nie robić zdjęć. Nie należy jednak też uciekać, krzyczeć czy wykonywać gwałtowne ruchy.

Podziel się: