Szwedzi zbroją Gotlandię. „Niecałe 300 km od Kaliningradu”

fot. pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Szwecja oficjalnie, wraz z Finlandią, zgłaszają chęć wejścia do NATO, a na razie fortyfikują i dozbrajają Gotlandię. Ta największa wyspa na Bałtyku gwarantuje jej właścicielowi kontrolę nad całym morzem, a leży tylko niecałe 300 km od Kaliningradu.

Do lat 90. XX wieku na wyspie bywało gorąco, bo szwedzka marynarka wojenna regularnie spotykała w okolicach Gotlandii radzieckie okręty podwodne, jak informuje Onet. pl. Z kolei szwedzkie helikoptery wojskowe zrzucały miny do Bałtyku tam, gdzie – jak uważały – ukrywały się radzieckie statki wywiadowcze. Szwedzcy żołnierze w tamtych czasach ćwiczyli różne warianty obrony Gotlandii przed radzieckim atakiem, a komandosi ZSRR – atak na wyspę. Gotlandia miała silny garnizon i była dobrze wyposażona w sprzęt.

Dlaczego? Bo wyspa leży na skrzyżowaniu wszystkich najważniejszych bałtyckich dróg, nie sposób jej ominąć płynąć na przykład z Petersburga do któregokolwiek z krajów Skandynawii, Niemiec czy na Morze Północne. Kto więc włada Gotlandią – włada ruchem na Bałtyku, jak podsumował prof. Andrzej Makowski, specjalista od wojen morskich z Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni w rozmowie z Onetem.

Ale kiedy upadł Związek Radziecki, Szwecja uznała, że wojsko nie jest na wyspie już potrzebne. Stopniowo likwidowali obecność armii na Gotlandii i w 2005 roku nie było tam już ani jednego żołnierza.

Ale tylko przez 10 lat. Bo w 2014 roku Rosja zajęła Krym, rok później rosyjscy komandosi zaczęli ćwiczyć zdobycie Gotlandii, a tuż przed inwazją na Ukrainę na Bałtyku pojawiło się sześć rosyjskich okrętów desantowych. Gdyby w czasie konfliktu zbrojnego z NATO udało im się to, wówczas wysłanie pomocy Litwie, Łotwie i Estonii byłoby znacznie trudniejsze z opanowaną przez Rosjan Gotlandią po drodze – nie mówiąc już o sytuacji samej Szwecji. Nic więc dziwnego, że Szwedów mocno zaniepokoiły te ćwiczenia.

Dlatego na Gotlandię już w 2015 roku wróciło wojsko. Będą tam stacjonować oddziały szybkiego reagowania, a cztery lata później zainstalowano tam nowoczesne systemy obrony przeciwrakietowej. Sprzętu jest tam zresztą coraz więcej – i będzie więcej zwłaszcza po marcowym naruszeniu szwedzkiej przestrzeni powietrznej przez dwa rosyjskie bombowce i dwa myśliwce. Przechwyciły je szwedzkie myśliwce JAS39 Gripen, a według szwedzkiej telewizji TV4 dwie rosyjskie maszyny miały na pokładzie broń atomową.

Teraz rząd Szwecji zamierza przekazać 1,6 mld koron, czyli około 160 mln euro na budowę koszar oraz hal dla pojazdów opancerzonych. Według profesora Makowskiego mogą tam także zostać zainstalowane rakiety RBS (pociski przeciwokrętowe), tamtejsze lotnisko może służyć wojskowym samolotom, a w wodach wokół Gotlandii mogą zostać zainstalowane morskie sterowane zagrody minowe. Wyspa stanie się prawdziwą twierdzą.

 

Podziel się: