Rosyjscy żołnierze nie chcą służyć na Ukrainie. Dostają kuriozalną pieczątkę

zestrzelony rosyjski samolot fot. sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

„Skłonny do zdrady, kłamstwa i oszustwa” – pieczątkę z takim napisem mają wbitą w dokumentach wszyscy ci rosyjscy żołnierze, którzy odmówili wzięcia udziału w „operacji specjalnej” na Ukrainie.

Pełna treść napisu brzmi: „Skłonny do zdrady, kłamstwa i oszustwa. Odmówił wzięcia udziału w specjalnej operacji wojennej na terytorium ŁRL, DRL i Ukrainy”. ŁRL to samozwańcza, separatystyczna Ługańska Republika Ludowa, a DRL – Doniecka Republika Ludowa. Iwan Żdanow, jeden ze współpracowników Aleksieja Nawalnego, opublikował na Twitterze zdjęcie dokumentu z taką właśnie pieczątką.
„Lepsza taka pieczątka w papierach niż kulka w czoło za walkę w imieniu wiekowego starca. Czyż nie?” – skomentował.

Internauci w komentarzach od razu zwrócili uwagę, że sala odmów służby w Ukrainie musi być w rosyjskiej armii naprawdę ogromna, skoro na tę okazję przygotowano aż specjalną pieczątkę.

Przypomnijmy, że Rosja straciła na wojnie z Ukrainą około 20 tysięcy żołnierzy i rozpaczliwie poszukując nowych sił, zwróciła się do weteranów o powrót do armii i udział w wojnie na Ukrainie. Ci jednak, jak można sądzić po pieczątce, masowo odmawiają.

Zresztą nie tylko pieczątka jest tego dowodem. W mediach co kilka dni pojawiają się informacje o odmowie służby na Ukrainie w rosyjskiej armii lub masowo dezerterujących już na miejscu żołnierzach. W ubiegłym tygodniu „Pskowskaja Gubernia” podała, że grupa około 60 spadochroniarzy z elitarnego pskowskiego pułku odmówiła walki w Ukrainie. Gazeta informuje też, że wielu dowódców także już na Ukrainie odmawia przyjęcia od żołnierzy podań o rezygnacji, nawet tych, którym kontrakt dobiegł końca i mogliby wrócić do domu, grożąc im karami za dezercję. Wielu wojskowych z tego powodu zgłasza sprawy do prokuratury wojskowej.

Podziel się: