Rosja: Płoną komisje werbunkowe. Protest przeciwko wojnie na Ukrainie?

rosyjski transport fot. Ministerstwo Obrony Rosji

Wszystko wskazuje an to, że młodzi Rosjanie nie chcą iść do wojska, by walczyć na Ukrainie. W Rosji płonie coraz więcej komisji rekrutacyjnych, mimo że za przyłapanie na podpalaniu można trafić do więzienia na wiele lat.

Rosja ponosi na Ukrainie coraz większe straty – według danych ukraińskiej armii na wojnie poległo, zostało rannych lub trafiło do niewoli ponad 21 tysięcy żołnierzy. Rosyjskie dowództwo ściąga oddziały z odległych garnizonów, a ponieważ to nie wystarcza – sięga po poborowych. Jednak żołnierze regularnej armii coraz częściej odmawiają wyjazdu na Ukrainę – a teraz nasilają się też protesty poborowych, którzy dają wyraz swojemu sprzeciwowi przeciwko wojnie podpalając siedziby komisji rekrutacyjnych.

W prokremlowskich mediach nie ma tych informacji, ale w regionalnych portalach coraz częściej można znaleźć wiadomości o podpaleniach. 18 kwietnia w Mordowii punkt werbunkowy został obrzucony koktajlami Mołotowa, co spowodowało pożar i zniszczenie bazy poborowych.

Podobne ataki miały miejsce w marcu i kwietniu w okolicach Swierdłowa, Woroneża i Iwanowa – tam również użyto koktajli Mołotowa. Jednak tam władzom udało się zatrzymać sprawców, którzy przyznali, że celem było zakłócenie poboru do wojska i protest przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Warto dodać, że takie akcje grożą ich sprawcom bardzo wysokimi karami. Niedawno Rosja znowelizowała prawo karne i teraz twierdzący, że na Ukrainie toczy się wojna, a nie „operacja specjalna”, mówiący o ludobójstwie dokonywanym przez rosyjskich żołnierzy lub biorący udział w antywojennych protestach mogą trafić do więzienia nawet na 15 lat!

Według oficjalnych danych tej wiosny do wojska miałoby trafić ponad 130 tysięcy młodych poborowych.

Podziel się: