Potężny wybuch gazu na Dolnym Śląsku. Zniszczone całe piętro budynku!

OSP Jednostka Ratownictwa Specjalistycznego przy pracy fot. OSP JRS we Wrocławiu

Pięć osób trafiło do szpitala z powodu wybuchu gazu, do którego doszło w bloku przy ul. Orła Białego w Bogatyni. Zniszczone jest całe jedno piętro budynku, ewakuowano 35 osób.

Tragedia wydarzyła się 27 sierpnia po godzinie 20.00, jak informuje Fakt. Mieszkańcy czwartego piętra bloku nagle usłyszeli potężny huk i wybuch, który zmiótł jedno piętro budynku. Po wybuchu pojawił się ogień i dwie osoby, które były w swoich mieszkaniach podczas wybuchu, doznały poparzeń. Jedną trzeba było przewieźć do szpitala. Trzy kolejne osoby ucierpiały podczas ucieczki z płonącego budynku.

Na miejsce natychmiast wysłano służby ratunkowe, między innymi OSP Jednostkę Ratownictwa Specjalistycznego we Wrocławiu. Według strażaków wybuchła butla z gazem.
„Siła wybuchu była tak duża, że eksplozja wyrwała ścianę budynku a jej fragmenty uszkodziły sąsiednie budynki” – relacjonują strażacy z Jednostki Ratownictwa Specjalistycznego. – „W wyniku tego zdarzenia ciężko ranne zostały 2 osoby, kolejne 23 zostały ewakuowane ze swoich mieszkań. Do działań wyjechało 6 ratowników w tym 2 zespoły z psami specjalności gruzowiskowej. Nasze zadanie polegało na przeszukaniu mieszkań na dwóch kondygnacjach najbliżej miejsca wybuchu. Nasze zespoły nie potwierdziły obecności innych osób w miejscu wybuchu”.

Obecne na miejscu zespoły ratownictwa medycznego udzieliły pomocy poszkodowanym. Policjanci zabezpieczyli budynek. Mieszkańcy otrzymali lokale zastępcze.

Według dotychczasowych ustaleń służb wybuch zniszczył trzy mieszkania na czwartym piętrze, uszkodził także te na trzecim piętrze i elewację budynku. Jedna ze ścian trzyma się na słowo honoru, ale ogólny stan zniszczeń oceni dopiero inspektor nadzoru budowlanego, który od rana 28 sierpnia jest na miejscu wypadku. Ucierpiał także blok naprzeciwko: z okien wyleciały wszystkie szyby, a przerażeni mieszkańcy wybiegli w panice z domu sądząc, że zaczyna się wojna.

Nad ustaleniem przyczyn wypadku pracują strażacy i policjanci.

Podziel się: