Podczas próby reanimacji udusił sąsiada. Został skazany na rok więzienia w zawieszeniu

fot. QuinceCreative - pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Niewłaściwie wykonana próba resuscytacji krążeniowo-oddechowej była przyczyną  śmierci 59-letniego mężczyzny. Sąd skazał 61-latka, który przeprowadzał reanimację i udusił sąsiada.

Dwóch mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego pokłóciło się na klatce schodowej, jeden z nich upadł i zmarł. 61-latek, który podjął się próby reanimacji został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata za nieumyślne spowodowanie śmierci 59-letniego mężczyzny. Wyrok nie jest prawomocny.

Jak podkreślała sędzia Beata Kośmieja, sąd wydając wyrok kierował się różnymi okolicznościami towarzyszącymi zdarzeniu. Na niekorzyść 61-latka wpłynął fakt, że w chwili reanimacji był nietrzeźwy, a w jego organizmie stwierdzono obecność 1,6 promila alkoholu. Wśród okoliczności łagodzących sąd dopatrzył się przeprosin, do których doszło na sali sądowej. – Żałuję tego, co się stało. I jeszcze raz przepraszam – powiedział na sali sądowej Zdzisław G. Ponadto 61-latek nie był wcześniej karany.

Do zdarzenia doszło w czerwcu 2020 roku w bloku przy ul. Paderewskiego w Ostrowie Wielkopolskim. 59-letni mężczyzna wracał ze swoją partnerką z działki i właśnie wtedy został zaczepiony przez swojego sąsiada, który nie lubił psów powracającej pary. Między sąsiadami doszło najpierw do kłótni, a później do szarpaniny, podczas której 59-latek upadł i zmarł.

Pomimo podjętej resuscytacji krążeniowo-oddechowej życia mężczyzny nie  udało się uratować. Policjanci zatrzymali w prawie 61-letniego Zdzisława G.

Jak informowała wówczas prokuratura, oskarżony nie wykonywał poleceń dyspozytorki pogotowia, dotyczących ułożenia nieprzytomnego 59-latka w pozycji bezpiecznej. Nie pozwolił również na udzielenie pomocy przez innych sąsiadów. Odpychał ich od ciała mężczyzny, a czynności reanimacyjne, które podjął były niezgodne z procedurami medycznymi. W ten sposób przyczynił się do śmierci 59-latka.

Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci nie był upadek ze schodów, ale uduszenie się na skutek zadławienia spowodowanego niewłaściwą próbą reanimacji.

Po zatrzymaniu mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania uszczerbku na zdrowiu i nieumyślnego spowodowania śmierci sąsiada.

61-latek przyznał się do winy i chciał dobrowolnie poddać się karze 1 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz karze grzywny w wysokości 20 tys. zł. Na taki wymiar kary nie zgodziły się partnerka oraz córki ofiary.

Podziel się: