Pies zagryzł 5-latka. W samą wigilię!

Chłopiec właśnie bawił się przed domem w samą Wigilię i właśnie wtedy został zaatakowany przez psa. Na pomoc ruszyła mu babcia, która widziała to wszystko, jednak nie udało się jej uratować dziecka. Sama została dotkliwie pogryziona.

Tragedia wydarzyła się w Varsity Lakes na Złotym Wybrzeżu w Australii, gdzie 5-letni Emmanuel mieszkał razem ze swoim ojcem, który wychowywał go samotnie. Chłopiec bawił się na podwórku przed domkiem, gdy napadło go rozwścieczone zwierzę. Atak psa zauważyła babcia chłopca i ruszyła dziecku na pomoc. Próbowała odciągnąć zwierzę, jednak nie udało jej się, a pies pogryzł dotkliwie także i ją.

Życiu babci nie zagraża jednak niebezpieczeństwo, choć jej obrażenia były poważne – ale dziecko niestety, nie przeżyło. Chłopiec miał bardzo głębokie rany pleców i klatki piersiowej, miał przejść operację w Szpitalu Uniwersyteckim na Złotym Wybrzeżu, jednak zmarł na stole operacyjnym kilka godzin przed Bożym Narodzeniem.

Miejscy urzędnicy wyłowili psy z sąsiedniej posesji – jeden z nich zaatakował chłopca, specjaliści przypuszczają, że to był pies będący krzyżówką bulteriera angielskiego i buldoga amerykańskiego. Oba zwierzęta są pod nadzorem weterynaryjnym, a policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie.

Przyjaciel rodziny, Craig Kavanagh, zorganizował zbiórkę pieniędzy na pogrzeb chłopca. Potrzebne 10 tys. australijskich dolarów udało się zebrać w ciągu 8 godzin.

Źródło: Fakt
Podziel się: