Pierwsze spółdzielnie wyłączają ciepłą wodę. Z powodu braku węgla

fot. pixabay

Gwałtowny wzrost cen węgla w Polsce najdotkliwiej jak dotąd odczuły małe spółdzielnie mieszkaniowe z własnymi kotłowniami. W niektórych z nich już skończyły się zapasy węgla, a na kupno w obecnych cenach spółdzielni nie stać. A co będzie zimą?

Jak informuje Wirtualna Polska, taka sytuacja już ma miejsce w miejscowości Turna na Mazowszu. Dwa stojące tam bloki zamieszkane przez pracowników byłego PGR tworzą niewielką spółdzielnię mieszkaniową TUR. I 19 czerwca palacze powiedzieli Magdalenie Zdunek, prezes spółdzielni, że już nie ma węgla i że ostatni raz podgrzali wodę dla mieszkańców.

Spółdzielni nie stać na zakup opału po obecnych, drakońskich cenach, które sięgają 3 tysięcy zł za tonę. W dodatku spółdzielnia ma zadłużenie, bo nie wszyscy lokatorzy płacą czynsz, i obecny dostawca węgla odmówił dalszej współpracy. Ale nawet gdyby się udało gdzieś kupić taniej węgiel, to i tak zaliczki za ciepłą wodę i ciepło będą musiały pójść w górę.

Mieszkańcy liczyli na pomoc wójta gminy Korytnica, bo w niej leży Turna, ale niewielkie są na to szanse, jak uważa Emilia Cholerzyńska, sołtys Turnej. Jej zdaniem mieszkańcy powinni się sami zorganizować – wiele osób we wsi tak zrobiło i teraz mają ciepłą wodę dzięki kolektorom słonecznym, a niektórzy nawet dostali dotacje.

Prezes Zdunek zamierza zwołać zebranie mieszkańców, by wspólnie postanowić, co zrobić. Władze spółdzielni wywiesiły w domach komunikat o tym, że zapasy węgla się wyczerpały i mieszkańcy spółdzielni muszą postanowić, co dalej.

Jak jednak ostrzega Wirtualna Polska – Turna to tylko jedna z wielu miejscowości, w której dojdzie do takich problemów, głównie w północnej i wschodniej Polsce, bo tam głównie trafiał rosyjski węgiel. Podwyżki cen w ciepłowniach, które musiały zrezygnować z rosyjskiego węgla, sięgną 60, a nawet 80 proc., jak wynika z szacunków Izby Gospodarczej Ciepłownictwa Polskiego.

Co prawda Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało o zakupach milionów ton węgla z zagranicy, które już płyną do Polski, a którego sprzedaż ma nadzorować państwowa spółka PGE Paliwa. Chodzi o to, by dystrybutorzy nie zawyżali cen wiedząc, że jest popyt na węgiel. Rząd przyjął ustawę, która gwarantuje cenę węgla na polskim rynku w wysokości 996 zł 60 gr, jak poinformowała 14 czerwca minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Ale według informacji Wirtualnej Polski pierwszy węgiel sprowadzony z Kolumbii został sprzedany w cenie około 3 tys. zł za tonę dla nabywców detalicznych. Na węgiel w tej cenie większości odbiorców nie będzie stać.