Nożownik zaatakował pracownika PKN Orlen!

fot. Sławek Wąchała

Zarzut usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszał mężczyzna, który około 5.00 rano zaatakował nożem pracownika Orlenu. Według prokuratury motywem napadu była utrata pracy w koncernie.

Do zdarzenia doszło dzisiaj przed godz. 5.00 w Płocku przy ul. Chemików przed bramą wjazdową do koncernu PKN Orlen.
„Jak wynika ze wstępnych ustaleń śledczych, 41-latek zaatakował nożem pracownika ochrony” – informuje płocka policja. – „Bezpośrednio po zdarzeniu sprawca ujęty został przez pracowników ochrony i zatrzymany przez policjantów. 42-letni pracownik ochrony z obrażeniami ciała przetransportowany został do szpitala. Według najnowszych informacji stan mężczyzny jest ciężki, ale stabilny”.

Napastnik to 41-letni mieszkaniec Płocka. Jak ustalili policjanci, w chwili zdarzenia był trzeźwy. „Pobrana została od niego krew do badań na zawartość środków odurzających w organizmie” – podała policja. – „Wstępnie ustalono, że mężczyzna ten cierpi na zaburzenia psychiczne. W jego pojeździe policjanci zabezpieczyli atrapę broni i petardy hukowe. W trakcie zatrzymania podejrzewany twierdził, że jest żołnierzem sił specjalnych, co nie jest prawdą”.

Nożownik został już przesłuchany przez prokuratora i usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa i spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, jak podaje Onet. Prokurator Małgorzata Orkwiszewska poinformowała, że mężczyzna miał uraz związany z utratą pracy w Orlenie i to było motywem jego działania. Nie żywił personalnie niechęci do mężczyzny, którego zaatakował, ale był on dla niego symbolem osób odpowiedzialnych za jego zwolnienie. Prokuratura chce wystąpić o tymczasowe aresztowanie sprawcy.

Jak podał Onet, politycy Prawa i Sprawiedliwości mówiąc o tym wydarzeniu sugerowali motywy polityczne sprawcy. Wicepremier i minister aktywów Jacek Sasin w TVP Info powiedział, że jego zdaniem atak na pracownika Orlenu mógł być efektem hejtu na PKN Orlen, prezesa Daniela Obajtka i fuzję z Lotosem. Wicepremier przypomniał o zabójstwie Marka Rosiaka, asystenta posła Janusza Wojciechowskiego, do którego doszło z powodów politycznych 19 października 2010 roku w Łodzi i zaapelował do posłów opozycji, żeby się opamiętali, przestali sączyć jad i przekazywać opinii publicznej fałszywe informacje na temat fuzji.