Nawet 40 tysięcy zakażeń dziennie. Potrzebna jest odpowiedzialność indywidualna

źródło zdjęcia: tenpoznan

Dr Aneta Afelt z Centrum Modelowania Matematycznego ostrzega, że jeżeli nie ograniczymy aktywności i nie zastosujemy się do wprowadzanych obostrzeń, liczba dobowych zakażeń może przekroczyć nawet 40 tysięcy. Szczyt trzeciej fali pandemii jest wciąż przed nami, a służba zdrowia już stoi na granicy wytrzymałości.

Portal ”abc Zdrowie” alarmuje, że efekty wprowadzonych w sobotę, 27 marca obostrzeń będą zauważalne nie wcześniej jak za 10-12 dni. Obecnie wciąż pozostajemy na linii wznoszącej i należy spodziewać się dalszego wzrostu zakażeń. Z przeprowadzonych symulacji wynika, że szczyt trzeciej fali pandemii przypadnie na przełom marca i kwietnia, a liczba nowych zakażeń może wynieść nawet 40 tys. dziennie.

Opanowanie pandemii i zmniejszenie liczby chorych zależy od odpowiedzialności Polaków i przestrzegania restrykcji. Lekceważenie obostrzeń, przy bardzo zaraźliwej brytyjskiej mutacji wirusa, może doprowadzić do tragedii – wzrostu zachorowań, a tym samym rosnącej liczby zgonów, przez cały kwiecień.

Jak powiedziała dr Afelt, koronawirus to choroba długoterminowa. Od momentu zakażenia się wirusem SARS-CoV-2 do wystąpienia pełnych objawów musi upłynąć co najmniej kilka dni. Efekty wprowadzonych obostrzeń będą więc widoczne za ok. dwa tygodnie. Jak wskazuje ekspertka, w najbliższych dniach zauważalna będzie wciąż wysoka liczba zakażeń i zgonów.

– Pamiętajmy, że maksymalna fala zakażeń skutkuje opóźnioną w czasie falą zachorowań, a konsekwencją zachorowań jest opóźniona w czasie fala zgonów. Między poszczególnymi szczytami jest nawet 14-20 dni różnicy – powiedziała dr Afelt cytowana przez portal.

Czynnikiem, który może nie dawać pełnego obrazu aktualnej sytuacji epidemicznej jest fakt, że w Polsce testowane są przede wszystkim osoby już zakażone, u których występują objawy choroby. Nie prowadzi się badań przesiewowych na szeroką skalę, a więc trudno określić faktyczną liczbę zakażeń.

Spodziewany w najbliższych dniach szczyt zakażeń będzie skutkował następującą po nim falą zgonów.

Tym, co możemy zrobić, aby chronić się przed wirusem jest odpowiedzialne zachowanie i stosowanie się do wszystkich restrykcji oraz zaleceń. Przy tak dużej liczbie zakażeń w całym kraju nie jest bowiem możliwe śledzenie wszystkich kontaktów z osobami chorymi, u których jeszcze nie wystąpiły objawy. Należy więc skupić się na indywidualnej odpowiedzialności – unikaniu skupisk ludzkich oraz zachowaniu maksymalnego dystansu społecznego.

W kwestii Wielkanocy, dr Afelt apeluje o ograniczenie aktywności, co pomoże przerwać łańcuch zakażeń. Czas świąteczny powinniśmy spędzić w domach, w gronie najbliższych, a zrezygnować z wyjazdów, przemieszczania się, spotykania się z rodziną czy przyjaciółmi.

– Należy też otwarcie postawić sytuację świąteczną w wymiarze duchowym. Kościół to jest wspólnota, a nie budynek. Zatem jeżeli chcemy przeżyć święta odrodzenia życia, jako wspólnota, nie musimy się gromadzić – mówi ekspertka.

Podziel się: