Milanek zginął przygnieciony przez nagrobek. Mama pożegnała go wzruszającym listem

fot. webandi - pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Półtoraroczny Milanek zginął przygnieciony nagrobkiem w Poniedziałek Wielkanocny. 28 kwietnia odbył się jego pogrzeb. Jego mama napisała rozdzierający serce list. Musiała go przeczytać strażaczka, bo ona sama nie była w stanie.

Przypomnijmy, że do tragedii doszło na cmentarzu w Kamienicy niedaleko Płońska, w województwie mazowieckim. Rodzina, w tym półtoraroczny Milanek i jego rodzice. wybrała się tam odwiedzić swoich zmarłych. I to właśnie podczas pobytu na cmentarzu na dziecko spadła płyta nagrobna.

Chłopczyka natychmiast odwieziono do szpitala, jednak obrażenia okazały się tak duże, że nie udało się go uratować. Śledztwo w tej sprawie prowadziła prokuratura w Płońsku, która powołała biegłego w zakresie kamieniarstwa. Śledztwo nie zostało jeszcze zakończone, ale już wiadomo, że nagrobek miał wady konstrukcyjne, jak powiedziała „Faktowi” Ewa Ambroziak, szefowa prokuratury w Płońsku.

28 kwietnia odbył się pogrzeb Milanka, który zgromadził tłumy tak w kościele, jak i na cmentarzu w Krysku, gdzie maleństwo zostało pochowane. Mama Milanka napisała do swojego synka wzruszający list, jednak musiała go odczytać strażaczka z OSP. Mam nie była w stanie.

„Nosiłam cię pod serduszkiem dziewięć miesięcy i niecierpliwie wyczekiwałam naszego spotkania” – napisała zrozpaczona kobieta, jak podaje „Fakt”. – „Każdego dnia patrzyłam na ciebie i twojego brata, którego tak bardzo kochałeś. Wasz widok, tulących się do siebie, był dla mnie najpiękniejszym świata. Chciałabym usłyszeć z twoich ust, to jedno najpiękniejsze słowo – mamo. Wierzę, że będziesz szczęśliwy u pana Boga”.

Podziel się: