Ławrow o amerykańskiej broni dla Ukrainy: to bezpośrednia prowokacja

ukraiński ostrzał fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Stany Zjednoczone oficjalnie już potwierdziły, że Ukraina dostanie cztery zaawansowane systemy rakietowe średniego zasięgu i amunicję do nich. Zdaniem Siergieja Ławrowa, ministra spraw zagranicznych Rosji, to bezpośrednia prowokacja, która ma wciągnąć Zachód w działania wojenne.

Przekazanie tych systemów budziło spore wątpliwości także wśród Amerykanów, głównie ze względu na zasięg rakiet, około 80 km. Jak podaje Onet, Ukraina ostatecznie musiała obiecać, że nie użyje otrzymanej broni do ataków na terenie Rosji.

Jednak Rosja i tak oceniła ten krok jednoznacznie negatywnie. „Jest to bezpośrednia prowokacja, mająca na celu wciągnięcie Zachodu w działania wojskowe” – powiedział minister Ławrow podczas wizyty w Arabii Saudyjskiej. Jego zdaniem przekazanie takiej broni Ukrainie zwiększa ryzyko wciągnięcia w tę wojnę „kraju trzeciego” i bezpośredniej konfrontacji. Z kolei Dimitrij Pieskow, rzecznik Kremla, stwierdził, że to celowe dolewanie oliwy do ognia przez USA.

O zatwierdzeniu pakietu pomocy zawierającego między innymi system artylerii rakietowej HIMARS poinformował 2 czerwca prezydent Joe Biden. Prezydent podkreślił, że system jest przekazywany Ukraińcom, by mogli skutecznie bronić swojego terytorium przed rosyjskimi atakami, a Stany Zjednoczone będą wspierać walkę Ukrainy o wolność. Jedenasty pakiet pomocy jest wart 700 mln dolarów. Oprócz rakiet Ukraińcy dostaną także radary i śmigłowce.