Kontrowersyjny zapis w ustawie o pomocy Ukrainie. Politycy chcą bezkarności?

Sejm fot. unsplash (zdjęcie ilustracyjne)

„Niedobrze się robi” – napisał Donald Tusk w mediach społecznościowych, gdy zobaczył zapisy rządowej specustawy o pomocy Ukrainie. A szczególnie artykuły gwarantujące bezkarność politykom, gdy wyrządzą szkody majątkowe.

Rząd przygotował specustawę, którą 7 marca miał się zająć Sejm. Specustawa miała określać warunki i zasady przyznawania i organizacji pomocy dla Ukrainy, ale znalazły się tam zapisy, które mocno zdenerwowały polityków opozycji.

„Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego” – czyli bezkarność wobec przekrętów władzy. Kiedyś w ustawie pandemicznej, a teraz w ustawie o pomocy Ukraińcom. Znowu to samo. Niedobrze się robi” – napisał w mediach społecznościowych Donald Tusk.

Liderowi PO chodziło o artykuły 72. i 82. ustawy. Zgodnie z nimi funkcjonariusz publiczny, gdyby wydał pieniądze niezgodnie z dyscypliną budżetową, wyrządził szkody w finansach państwa, bo nie dopełnił obowiązków lub zwyczajnie popełnił nadużycie – nie ponosiłby za to kary. Dotyczyłoby to działania w specjalnych warunkach: w czasie wojny, pandemii, stanu klęski żywiołowej, stanu wyjątkowego czy wojennego. Nie sposób więc byłoby ukarać osób, które odpowiadają na przykład za aferę respiratorową, czyli wydanie pieniędzy na respiratory, których nie było – albo wybory kopertowe, które również kosztowały budżet sporą gotówkę.

PiS już kolejny raz usiłuje zamieścić taki zapis w akcie prawnym, jak przypomniał Donald Tusk. Podobny zapis miał się znaleźć dwa lata temu, ale do tego nie doszło. Także wówczas autorzy twierdzili, że urzędnicy powinni być bezkarni w stanie wyższej konieczności. Jednak najbardziej obrzydliwe dla niego jest to, że dla przykrycia własnych interesów wykorzystują Ukrainę, która własnie walczy z Rosją w interesie całej Europy, w tym Polski.

Projekt trafił już do Sejmu, jednak jednomyślnie skrytykowali go także prawnicy uważając, że w tej formie jest zachętą do ignorowania prawa przez funkcjonariuszy publicznych – i został wycofany z Sejmu.

Źródło: Fakt
Podziel się: