Kanclerz Niemiec jest zdania, że Rosja może zaatakować inne kraje

Berlin, Brama Brandenburska fot. nikolaus_bader, pixabay

Według Olafa Scholza, kanclerza Niemiec, nie należy mieć złudzeń, że Rosja zatrzyma się na Ukrainie i nie zaatakuje innych krajów. Dlatego Niemcy poprą Szwecję i Finlandię, jeśli te państwa zdecydują się wstąpić do NATO.

Olaf Scholz jest zdania, że kraj, który tak łamie prawo międzynarodowe jak Rosja na Ukrainie, jest w stanie łamać to prawo przy każdej kolejnej okazji. Nie ma więc gwarancji, że nie zaatakuje innych krajów, nawet jeśli stwierdzi, że tego nie zrobi, bo po tym wszystkim, co można zaobserwować na Ukrainie, Rosji po prostu nie można wierzyć.

Niemiecki kanclerz z tego też powodu zadeklarował, że Niemcy poprą Finlandię i Szwecję, jeśli zdecydują się przystąpić do NATO. Bo rosyjska inwazja na Ukrainę pokazała, że porządek, jaki udało się wypracować w Europie po druiej wojnie światowej, a później po upadku żelaznej kurtyny, nie jest wieczny i nienaruszalny. Dlatego Europa musi wzmocnić strategię obronną, jak powiedział w obecności premierów Szwecji i Finlandii, Magdaleny Andersson i Sanny Marin podczas obrad rządu RFN. Wspólnie z nimi omawiana była stan bezpieczeństwa w Europie.

Pierwotnie podawano, że Finlandia poda decyzje o tym, że zechce wstąpić do NATO czy nie 12 maja, a Szwecja dzień później, teraz jednak skandynawskie media podają, że decyzje zapadną w połowie maja dodając, że mają one „umożliwić obu krajom wspólne złożenie wniosku o członkostwo w NATO”.

Scholz w rozmowie z dziennikarzem magazynu „Stern” stwierdził, że Putin prowadzi politykę imperialistyczną, co oznacza, że zamierza stosować przemoc, by powiększać Rosję, a kraje sąsiadujące z nią traktuje jak terytoria zależne. Jego zdaniem to „rozpaczliwa” próba przywrócenia Rosji dawnego znaczenia w świecie. Ale świat poszedł do przodu i bardzo się zmienił, a Rosja pozostała w miejscu. Zdobycie Ukrainy ma być metodą na przywrócenie Rosji znacznie z czasów początków ZSRR. Według Scholza Putin chciałby przejąć wschodnią i południową część Ukrainy i gdyby je dostał, wtedy zgodziłby się na zawieszenie broni. Jednak zdaniem Scholza nie byłoby to trwałe rozwiązanie. Putin natychmiast sięgnąłby po resztę Ukrainy, gdyby tylko miał takie siły zbrojne, że mógłby sobie na to pozwolić.

Podziel się: