Europa zrezygnuje z rosyjskiej ropy? KE przygotowała nową propozycję

fot. NakNakNak - pixabay.com

Unia Europejska dotąd nie zrezygnowała z importu rosyjskiej ropy ze względu na sprzeciw niektórych jej członków. Jednak teraz KE przygotowała propozycję, która może pozwolić na wprowadzenie takiego embarga. Chodzi o transport drogą morską.

Jak przypomina money.pl, wprowadzenie całkowitego zakazu importu rosyjskiej ropy dotąd się nie udało, ponieważ dla kilku członków UE Rosja jest jedynym lub dominującym dostawcą tego surowca do kraju. Sześć miesięcy, w czasie których mieliby zrezygnować z rosyjskiej ropy, nie było wystarczającym czasem, by przestawić gospodarkę. Najbardziej zdecydowanie protestowały Węgry, ale sceptyków w kwestii zasadności takiego rozwiązania było w UE więcej i nie udało się osiągnąć porozumienia w tej sprawie.

Dlatego Komisja Europejska przygotowała inny projekt, który, jak ma nadzieję, przełamie impas w tej kwestii. Ma być to zakaz importu ropy drogą morską – a w ten właśnie sposób dociera dwie trzecie ropy do krajów europejskich. Oznacza to, że ropa może nadal docierać rurociągiem, więc kraje, które tak ją otrzymują, będą mogły nadal ją dostawać.

Jednak przy takim rozwiązaniu w trudnej sytuacji znalazłyby się Chorwacja i Bułgaria, które otrzymują ropę wyłącznie drogą morską i dla których to Rosja jest jej głównym dostawcą. Ale oba kraje zostałyby objęte wyjątkami i Bułgaria mogłaby tę ropę sprowadzać statkami do 2024 roku, a Chorwacja – przez 8 miesięcy po wejściu w życie embarga.

Co ważne, kraje, które nadal kupowałyby rosyjską ropę na podstawie tych wyjątków i które dysponują rurociągami, nie mogłyby ani jej, ani wytworzonych z niej produktów, sprzedawać dalej.

Ta propozycja już został przedstawiona ambasadorom państw członkowskich przy UE i uznana za zdecydowanie lepsza od poprzedniej. Teraz omówią kwestię podczas specjalnego posiedzenia w Brukseli i wtedy się dowiemy, czy Europa odetnie się od rosyjskiej ropy czy też nie.