EMA przyznała, że zakrzepy krwi to niezwykle rzadki skutek uboczny szczepionki

fot. Triggermouse - pixabay.com

Europejska Agencja Leków (EMA) uznała, że nietypowe zakrzepy krwi z niskim poziomem płytek krwi powinny zostać sklasyfikowane jako niezwykle rzadkie skutki uboczne szczepionki na COVID-19 firmy AstraZeneca.

Jak informuje Onet, EMA przekazała, że zakrzepy krwi mogą występować w czasie dwóch tygodni od podania szczepionki. Znacznie częściej pojawiają się one u kobiet poniżej 60. roku życia. Jednocześnie EMA stwierdza, że ”na podstawie aktualnie dostępnych danych, specyficzne czynniki ryzyka nie zostały potwierdzone”.

W specjalnie wystosowanym przez EMA oświadczeniu czytamy, że osoby, które przyjęły preparat i zauważyły u siebie niepokojące objawy w postaci zakrzepów krwi oraz niskiego poziomu płytek krwi, powinny natychmiast skontaktować się z lekarzem. Zdaniem Komitetu Wykonawczego EMA, do tej pory odnotowano wystąpienie zakrzepów w żyłach w mózgu, brzuchu oraz tętnicach. ”Zauważono także niskie poziomy płytek krwi, a niekiedy krwawienie” – informuje EMA.

Dyrektor ds. szczepionek EMA Marco Cavaleri w rozmowie z włoskim dziennikiem „Il Messaggero”, na który powołuje się Onet przyznał, że istnieje związek pomiędzy preparatem AstraZeneki a niską liczbą płytek krwi i zakrzepami u osób, które przyjęły szczepionkę. Aktualnie nie wiadomo, jakie czynniki spowodowały wystąpienie tego skutku ubocznego.

W oświadczeniu dotyczącym szczepionki firmy AstraZeneca wymieniono wszystkie objawy, jakie mogą wystąpić po podaniu preparatu. Są wśród nich: duszności, ból w klatce piersiowej, opuchnięcie nóg, trwały ból brzucha, długotrwałe bóle głowy lub zniekształcone widzenie, a także niewielkie plamy krwi pod skórą w miejscach poza obrębem podania zastrzyku.

Jak przekazała EMA, szczepionka firmy AstraZeneca jest bezpieczna i skutecznie powstrzymuje koronawirusa. Zmniejsza również ryzyko ciężkiego przebiegu choroby, wymagającego hospitalizacji. Zalety z przyjęcia szczepionki znacznie przewyższają ryzyko wystąpienia skutków ubocznych.

Stanowisko przekazane przez EMA skomentował prezes Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych Michał Kuczmierowski. Zdaniem szefa instytucji odpowiedzialnej za dystrybucję szczepionek, taka decyzja EMA pozwoli na kontynuowanie programu szczepiennego ”w jak największej skali”.

Kuczmierowski dodał też, że cały proces szczepień na COVID-19 nadzorują Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Główny Inspektorat Sanitarny oraz Główny Inspektorat Farmaceutyczny. Zadaniem tych instytucji jest nadzór nad bezpieczeństwem szczepionek i monitorowanie sytuacji związanej z wystąpieniem skutków ubocznych.

Na temat szczepionki oraz słów Cavaleriego wypowiedział się w środę rzecznik rządu Piotr Müller, który zapewnił, że wszelkie decyzję dotyczące szczepionek są podejmowane w oparciu o rekomendacje naukowców.

Podziel się: