Zełenski: „Niemieccy politycy powinni otworzyć okna i spojrzeć na swoich obywateli”

fot. President.gov.ua, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Prezydent Wołodymyr Zełenski w rozmowie z Paulem Ronzheimerem z „Die Welt” opowiedział o swoim stosunku do Niemiec. Poradził też niemieckim politykom, żeby otworzyli okna i spojrzeli na swoich obywateli, którzy są za pomocą dla Ukrainy.

Według prezydenta Ukrainy rząd niemiecki od początku bardzo ostrożnie podchodził do wspierania Ukrainy. Obywatele Niemiec nie mieli tego problemu – ich wsparcie do teraz widać na każdym kroku, wyraźnie też akcentują niezadowolenie z działań swojego rządu, widać to także w sondażach. Tymczasem rząd niemiecki na początku był bardzo ostrożny z deklaracjami wsparcia bronią, a także zdecydowanie przeciwny temu, by Ukraina została członkiem NATO i UE. To się z czasem zmieniło, ale Niemcy jako rząd nadal wobec Ukrainy zachowują dystans i powściągliwość.

Niemcy powinny stanąć po stronie prawdy

Wołodymyr Zełenski przyznał też, że jest zły, gdy siada do stołu z europejskimi politykami i słyszy, że trzeba zachować równowagę, że ich kraje chcą pozostać neutralne. Podkreślił, że nie myśli tu o Ursuli von der Leyen, bo ona aktywnie wspiera Ukrainę. Ale już kanclerz Niemiec, kraju, który wiele przeżył i ma swoje ciemne plamy w historii, w takiej sytuacji nie powinien mówić o równowadze. „Niemcy odgrywają przewodnią rolę w Europie i chciałem, aby stanęły po stronie prawdy. Scholz powinien szybko zdecydować się na korzyść Ukrainy i stanąć po naszej stronie” – mówił Zełenski. – „Nie mam tu na myśli narodu niemieckiego. Widziałem, jak naród niemiecki wspierał nas od początku, jak Niemcy walczyli za nas”.

Na szczęście, jak podkreślił, pierwsze sygnały wsparcia ze strony rządu niemieckiego już są i zapowiadają się następne. To dobra wiadomość, choć nadal, mimo setek ciał znalezionych w Buczy i masakry na dworcu w Kramatorsku Unia Europejska, w tym Niemcy, nadal nie podjęła decyzji o embargu na ropę i gaz. Ważne jest przyjęte embargo na rosyjski sektor węglowy i drzewny. Jednak już czteromiesięczny okres przejściowy nie jest dobry, bo oznacza dłuższą wojnę na Ukrainie.

Prezydent Zełenski zdaje sobie sprawę z tego, jak ważnym partnerem gospodarczym jest Rosja dla krajów europejskich, a zwłaszcza Niemiec i zwłaszcza w sektorze energetycznym. Zakończenie współpracy przy takiej skali nie jest proste, a kanclerz Olaf Scholz jest u władzy niedługo. Znacznie łatwiej podjąć taką decyzję Amerykanom, których gospodarka odczuje zerwanie z Rosją w o wiele mniejszym stopniu. Oni też z tego względu mogą się wypowiadać znacznie bardziej zdecydowanie. Jednak sytuacja jest obecnie tego rodzaju, że politycy europejscy muszą się opowiedzieć po którejś stronie, nie da się już zachowywać neutralności.

Niemcy od początku bardzo ostrożnie podchodziły do wspierania Ukrainy – jednak prezydent Zełenski ponownie podkreślił, że takie było podejście rządu, nie ludzi. „Widziałem, jak Niemcy przychodzili na place, żeby nas wspierać, na przykład pod bramę Brandenburską. Widziałem ich. To nie byli zimni ludzie” – mówił. – „Oni naprawdę nas wspierali. Jestem za to bardzo wdzięczny. Wszyscy niemieccy politycy powinni otworzyć okna i spojrzeć na swoich obywateli. Widziałem te twarze”.

Każda pomoc jest potrzebna

Wsparcie z każdej strony jest Ukrainie bardzo potrzebne – także dlatego, że zdaniem Zełenskiego Putin nie bardzo wie, co się dzieje na Ukrainie. On wydał rozkaz, a już jakim kosztem on zostanie wykonany, ilu zostanie zabitych Ukraińców czy Rosjan, nie obchodzi go. On chce osiągnąć cel za wszelką cenę. Dlatego trzeba usiąść do negocjacji pokojowych jak najszybciej, bo Putin nie będzie zważał na straty w ludziach i będzie atakował dalej. A to oznacza kolejnych zabitych Ukraińców. W dodatku zapowiadają się ciężkie walki w Donbasie – i to takie, jakich świat nie widział od wieków.

Dlatego nie można patrzeć na to, ile miast juz zburzyli Rosjanie i ilu ludzi zabili, tylko trzeba walczyć o pokój. „Przekazałem mojej delegacji na rozmowy w Turcji jasne przesłanie” – powiedział. – ” Jeśli zostanie zaproponowane spotkanie obu prezydentów, jestem na nie gotowy”.

Podziel się: