Wojna na Ukrainie. Czy Rosjanie wpadli w pułapkę?

zdobyty rosyjski czołg fot. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy

Według generała Waldemara Skrzypczaka walki na Donbasie weszły w decydującą fazę i wkrótce nastąpi przełom. Wiele też wskazuje na to, że Rosjanie dali się wciągnąć w pułapkę.

Od miesiąca najcięższe walki toczą się na wschodzie Ukrainy, w obwodach donieckim i ługańskim, a Rosjanie właśnie tam przerzucili większość swoich sił. Jak dotąd żadna ze stron nie zyskała widomej przewagi i to bezsprzecznie klęska Rosjan, dysponujących znacznie większą liczba ludzi i ilością sprzętu.

Generał Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych, powiedział „Faktowi”, że jego zdaniem wkrótce na tym froncie nastąpi przełom. Uważa też, że Ukraińcy wciągnęli Rosjan w pułapkę, perfekcyjnie wykorzystując swoje atuty. Wciągnęli armię rosyjską do Donbasu, gdzie musi szturmować, żeby osiągać jakieś efekty – a do szturmu potrzeba 5-6 razy większej armii niż do obrony. I teraz Ukraińcy siedzą osłaniani ziemnymi umocnieniami, a Rosjanie ponoszą ogromne straty nie mogąc przebić się przez ich linie obrony. Generał wyjaśnia, że stąd tak masowe użycie artylerii przez stronę rosyjską, które zresztą nie daje oczekiwanych efektów, skoro po trzech tygodniach rzucania do walki kolejnych oddziałów i ostrzału nadal nie udało im się pokonać Ukraińców.

Dlatego właśnie, zdaniem generała Skrzypczaka, na miejscu pojawił się generał Walerij Gierasimow, szef sztabu generalnego rosyjskiej armii – bo widział bezsens tych działań. Pod Iziumem Rosjanie wytoczyli cały swój arsenał, walczyli 25 dni, a udało im się zdobyć tylko kilkanaście kilometrów terenu. I musiał przyjechać sam szef, by wyjaśnić dowódcom, że po pierwsze dali się wciągnąć w pułapkę, a po drugie powinni skupić się na szukaniu tych odcinków frontu, gdzie ukraińska obrona jest słabsza i będą w stanie ją przełamać.

Dlatego generał Skrzypczak jest zdania, że teraz walki przeniosą się na stepy na północ od Chersonia, bo tam Ukraińcy nie mają takich punktów obrony jak na Donbasie, a płaski teren sprzyja wykorzystaniu przewagi liczebnej w wojskach pancernych. Pierwsze ataki w kierunku Krzywego Rogu już miały miejsce, ale najwyraźniej ukraińskie dowództwo także doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji w obwodzie chersońskim, bo ukraińskie jednostki już tam czekają na Rosjan. I to wyposażone w zachodnią broń.

Wtedy, zdaniem generała, nastąpi przełom. Ukraińcy zaczną atakować Rosjan z północy, od strony Charkowa i z południa, od Mikołajowa. Jaki będzie efekt tego kontrataku – trudno przewidzieć, jednak prawie na pewno nie da się go świętować jako zwycięstwa 9 maja podczas parady w Moskwie. Jednak należy być także przygotowanym na to, że wobec braku zwycięstwa Rosja może sięgnąć po bardziej drastyczne środki. Jednym z nich może być powszechna mobilizacja, bo jeśli Rosjanie jej nie ogłoszą, to wkrótce nie będzie miał kto walczyć na Ukrainie. Jednak nie chcą jej ogłaszać przed Dniem Zwycięstwa, bo byłoby to jak przyznanie się do przegrywania wojny na Ukrainie.

A jeśli tak zrobią, to oznacza, że za kilka tygodni na ukraiński front trafią tysiące rosyjskich rezerwistów.

Podziel się: