Włosi zatrzymali kolejny rosyjski superjacht. W ostatniej chwili!

fot. Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://creativecommons.org/licenses/by/4.0, via Wikimedia Commons

140-metrowy jacht „Szecherezada”, wart 700 mln euro i należący prawdopodobnie do Władimira Putina, właśnie szykował się do wypłynięcia z portu, gdy w ostatniej chwili włoski rząd wydał dekret o jego zatrzymaniu.

Stało się to naprawdę w ostatniej chwili: jacht szykował się do wypłynięcia, wcześniej niż wynikało z wcześniejszych planów: jednostka cumowała w Carrarze niedaleko Pizy, gdzie była remontowana i konserwowana, a prace planowo miały się zakończyć w połowie czerwca. Jednak 5 maja podjęto nagłą decyzję o wypłynięciu 6 maja, ale ministerstwo finansów dokładnie tego dnia zdecydowało o jego zatrzymaniu i jacht został w porcie w Toskanii.

„Szeherezada” to 140-metrowa, wyjątkowo luksusowa jednostka. Jak informuje włoska gazeta „Il Messaggero”, na jej pokładach poza luksusowymi kabinami znajduje się kilka basenów, SPA, a nawet teatr i dwa lądowiska śmigłowców. Pływa pod banderą Kajmanów, ale najczęściej po Morzu Śródziemnym.

Czy jednak rzeczywiście należy do prezydenta Rosji? Włoskie władze nie podały nazwiska właściciela, poinformowały tylko, że to bardzo ważna osoba, która ma znaczące powiązania finansowe z rosyjskim rządem i osobami objętymi sankcjami. Jednak według „Il Messaggero” to sam Władimir Putin, a odkryli to dziennikarze powiązani z opozycjonistą Aleksiejem Nawalnym i działający w jego fundacji, którzy swoje informacje przekazali Włochom.

O tym, że jacht może należeć do Putina, świadczy nie tylko to, że jednostka jest wyjątkowo luksusowa. To także fakt, że jego załogę stanowili prawie wyłącznie pracownicy rosyjskiej służby bezpieczeństwa regularnie podróżujący do Moskwy, którzy nagle zniknęli, gdy ludzie Nawalnego ogłosił wyniki swojego śledztwa. Wtedy na jachcie pojawiła się załoga… brytyjska, a sam jacht zaczął się szykować do ucieczki, by uniknąć konfiskaty. Na szczęście jednak Włosi zdążyli z zatrzymaniem.

 

Podziel się: