UE: Czy Bruksela zatwierdzi Krajowy Plan Odbudowy Polski?

fot. NakNakNak - pixabay.com

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, zamierza dziś zatwierdzić KPO dla Polski, co uruchomi przekazanie 36 mld euro w ramach funduszu odbudowy: około 24 mld euro jako dotacje i 12 mld jako tanie pożyczki. Ale kolegium komisarzy chce omówić tę sprawę osobiście.

Osobiste omawianie planu krajowego przez komisarzy to pierwszy taki przypadek, jak podaje Onet za Politico. Wszystkie inne plany zostały zatwierdzone bez dyskusji i pisemnie, jednak najwyraźniej nad przypadkiem Polski komisarze chcą się jednak pochylić ze szczególną uwagą. Według Politico to świadczy o tym, że komisarze mają pewne skrupuły i że chcą zgłosić pewne zastrzeżenie do planu.

Wśród zgłaszających zastrzeżenia mają być Frans Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący, Věra Jourová, wiceprzewodnicząca ds. wartości i przejrzystości, oraz Margrethe Vestager, szefowa komisji ds. konkurencji. Wszystkim trzem komisarzom nie podoba się, że Polska nadal nie przywróciła do orzekania sędziów, których bezprawnie zwolniła – mimo że takim wyrok wydał Trybunał Sprawiedliwości UE. I ponieważ Polska nie podjęła żadnych kroków prawnych, by spełnić podstawowe warunki do zatwierdzenia planu przez KE – komisarze mają poważne wątpliwości. Jak wielokrotnie podkreślali unijni politycy, Polska zawiesiła sędziów na mocy przepisu, który ani nie jest zgodny z polskim prawem – ani nie został uznany za godny przez TSUE, który przecież nakazał polskiemu rządowi natychmiastowe cofnięcie decyzji.

Ale skoro Polska nadal nie wykonała wyroku TSUE i to było powodem wstrzymania zatwierdzenia KPO przez KE – to dlaczego teraz Komisja Europejska zmieniła zdanie?

Zdaniem Politico nie chodzi o to, że Bruksela uwierzyła w pozytywne skutki tak zwanej reformy systemu sprawiedliwości ministra Ziobry. Powodem jest zawetowanie przez Warszawę planowanego unijnego podatku na wielkie korporacje.

Podatek miałby wynieść 15 proc., a dyskusja o konieczności opodatkowania wielkich koncernów toczyła się już od dłuższego czasu. Warto dodać, że politycy Prawa i Sprawiedliwości niejednokrotnie podnosili kwestię tego, że wielkie firmy nie płacą podatków, mają więc uprzywilejowaną pozycję na rynkach i w ten sposób pozbywają się konkurencji z rynku w postaci lokalnych, małych firm, które sa znacznie bardziej obciążane przez fiskusa. Tymczasem gdy pojawiła się okazja, by wreszcie wielkie firmy zaczęły płacić odpowiednie podatki – Warszawa mówi „nie”.

Warszawa oczywiście twierdzi, że chodzi o merytoryczne zastrzeżenia co do projektu, ale wszyscy zainteresowani podejrzewają, że weto polskiego rządu ma całkiem inny cel: doprowadzenia do odblokowania pieniędzy dla Polski z KPO. Publicznie powiedziała to Janet Yellen, Sekretarz Skarbu USA, twierdząc, że Polska ma pewne problemy z Unią, ale to nie podatek minimalny, któremu się sprzeciwia, jest tu problemem, lecz inne kwestie między Polską a UE.

Ursula von der Leyen musi być podobnego zdania, skoro chce odblokować KPO, by z kolei Polska „odblokowała” podatek. Jak jednak zamierza przekonać pozostałych komisarzy, że są podstawy, by przekazać Warszawie pieniądze z KPO, skoro Polska nie wdrożyła wyroku TSUE i nie zrealizowała żadnego z wymogów UE?