Trzecia fala wciąż się rozpędza. Przed nami trudny kwiecień

fot. KoalaParkLaundromat - pixabay.com (zdjęcie ilustracyjne)

Eksperci z zakresu wirusologii są zgodni i nie pozostawiają złudzeń, że szczyt trzeciej fali pandemii jest dopiero przed nami. Zdaniem prof. Miłosza Parczewskiego konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie chorób zakaźnych, wciąż pozostajemy na krzywej wznoszącej. Stabilizacja nastąpi nie wcześniej jak w maju.

Z najnowszego raportu przekazanego przez Ministerstwo Zdrowia wynika, że minionej doby zanotowano 29 253 nowych przypadków zakażenia koronawirusem. Zmarło 131 osób. Liczba pacjentów wymagających hospitalizacji utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, podobnie jak liczba zajętych respiratorów. W wielu miejscach w Polsce obłożenie szpitali wynosi 80 proc.

Jak powiedziała Agnieszka Szuster-Ciesielska, wirusolog i immunolog z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie cytowana przez portal ”abc Zdrowie”, sytuacja jest bardzo poważna, o czym lekarze alarmowali już w styczniu. Naprzemienne luzowanie i zaostrzanie restrykcji nie przyczyniło się do poprawy sytuacji epidemicznej. Wprost przeciwnie – polska służba zdrowia stoi obecnie pod ścianą i jest bliska załamania.

Specjaliści alarmują, że epidemia przypomina rozpędzony pociąg. W najbliższych dniach powinniśmy spodziewać się wzrostu liczby zakażeń, a co za tym idzie – również liczby zgonów. Obecny wzrost liczby zakażeń to efekt zarażenia się ok. 10 dni temu.

– Wiele wskazuje, że apogeum czeka nas w okolicach 1 kwietnia. Niestety liczba zgonów również będzie rosła. Będziemy jednak obserwować przesunięcie czasowe tej liczby w stosunku do szczytu zakażeń, ponieważ zgony następują po upływie 10-14 dni od zakażenia – powiedziała prof. Szuster-Ciesielska cytowana przez portal.

Prof. Miłosz Parczewski, konsultant województwa zachodniopomorskiego w dziedzinie chorób zakaźnych, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych, Tropikalnych i Nabytych Niedoborów Immunologicznych PUM w Szczecinie i członek Rady Medycznej przy premierze stwierdza, że przed nami bardzo trudny kwiecień.

Eksperci spodziewają się przełamania trzeciej fali za ok. dwa tygodnie. Liczba nowych zakażeń wyhamuje, ale na stabilizację będziemy musieli jeszcze poczekać. Zdaniem prof. Parczewskiego wyraźny spadek zachorowań na koronawirusa nastąpi nie wcześniej jak w maju.

Podziel się: