Tłumy młodzieży na Wyspie Słodowej we Wrocławiu

fot. arembowski - pixabay.com

Młodzi ludzie kpią z pandemii i wraz z nadejściem cieplejszych dni, licznie gromadzą się na Wyspie Słodowej we Wrocławiu. Dobrze się bawią popijając piwko. Oczywiście, nie przestrzegają przy tym żadnego reżimu sanitarnego – zasad dystansu społecznego czy obowiązku zasłaniania ust i nosa.

W wywiadzie z ”Faktem” naczelny epidemiolog Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, prof. Jarosław Drobnik stwierdza, że takim zachowaniem młodzi ludzie świadomie narażają na zakażenie siebie i swoich bliskich. Zdaniem profesora, wszystkie osoby gromadzące się w cieplejsze dni w miejscach odpoczynku, powinny być surowo karane.

Jak informuje ”Fakt”, nikt nie chce zająć się problemem wrocławskiej młodzieży, która nie przestrzega obostrzeń. Na Wyspie Słodowej byli policjanci, którzy ograniczyli się do łagodnego upominania biesiadników. Asp. szt. Łukasz Dutkowiak tłumaczy, że funkcjonariusze stosują się do środków przewidzianych prawem, w tym do pouczeń, postępowań mandatowych, czy skierowania wniosków o ukaranie do sądu.

– W rejonie Wyspy Słodowej, mając na uwadze obowiązujące w tym miejscu przepisy, poza ewidentnymi przypadkami naruszeń prawa m.in. na podstawie art. 41 kodeksu wykroczeń, stosują również środki oddziaływania wychowawczego, w postaci zwrócenia uwagi – powiedział Dutkowiak cytowany przez ”Fakt”.

Wrocławska Wyspa Słodowa oficjalnie jest parkiem, a więc – w myśl przepisów – nie ma tam obowiązku zasłaniania ust i nosa. Obowiązuje natomiast nakaz zachowania dystansu społecznego i ten jest przez funkcjonariuszy policji egzekwowany.

Rok temu, z uwagi na pandemię, prezydent Wrocławia zamknął wyspę. W maju 2020 r. ponownie została otwarta dla mieszkańców. Władze miasta już rok temu apelowały o zachowanie rozsądku i powstrzymanie się od spotkań towarzyskich. Wtedy było ok. 400 zakażeń dziennie, teraz jest ich ponad 30 tys. Wyspa nadal pozostaje otwarta, a jak pokazały ostatnie dni, młodzi ludzie wybierają dobrą zabawę, a nie reżim sanitarny i rozsądne zachowanie.

Już miesiąc temu policja apelowała do władz miasta o zdecydowane działanie w sprawie Wyspy. O dalsze funkcjonowanie tego miejsca dopytywali również dziennikarze ”Faktu”, którzy zostali odesłani do Zarząd Zieleni Miejskiej. Urzędnicy tłumaczyli wówczas, że zamknięcie jednego obiektu spowoduje większe gromadzenie się mieszkańców na pozostałych obiektach rekreacyjnych podległych ZZM.

Arkadiusz Filipowski z urzędu miasta przekazał, że miasto nie planuje zamykania Wyspy Słodowej. – Receptą na niestosowanie się do nich nie jest zamykanie parków, skwerów, bulwarów czy Rynku, a odwoływanie się do odpowiedzialności mieszkańców i turystów oraz egzekwowanie takich naruszeń prawa – powiedział Filipowski.

Podziel się: