Rosyjscy generałowie nie chcą wojny? Putin dostał list

jeden ze zniszczonych czołgów fot. Ministerstwo Obrony Ukrainy

Grupa rosyjskich generałów napisała do prezydenta Putina list, prosząc go o zakończenie wojny na Ukrainie. Dyktator miał się wściec i zażądać nazwisk generałów, którzy podpisali list. Zapowiedział też, że „operacji specjalnej” nie przerwie.

Generałowie napisali, że armia musi mieć czas na to, by odzyskać gotowość do walki i że trzeba podjąć działania, by utrzymać jej siłę. Zwrócili uwagę na sytuację w Tadżykistanie i Kazachstanie, która z czasem może wymagać, ich zdaniem, zaangażowania przynajmniej części sił lądowych. Prowadzenie wojny na Ukrainie nie służy tym celom, dlatego poprosili prezydenta, by tę wojnę zakończył. List przekazali mu poprzez Nikołaja Patruszewa, sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, jak powiedział ekspert wojskowy Oleg Żdanow w programie Ukraine24.

Według eksperta Putin się wściekł i odpowiedział generałom, że jeśli chodzi o operację, to wszystko jest pod kontrolę i będzie ona kontynuowana. Po czym zażądał nazwisk tych generałów, którzy napisali ten list. To może oznaczać represje wobec autorów dokumentu i tych, którzy go popierają, jak zauważył Żdanow, nazywając to „polowaniem na czarownice”.

Pierwsze efekty zresztą są już widoczne: Putin przeniósł dowodzenie wojną na Ukrainie ze sztabu generalnego do Południowego Okręgu Wojskowego, co zdaniem Żdanowa jest dowodem na to, że sztab generalny jest niezdolny do dowodzenia – lub też na to, że z tego właśnie kręgu wywodzą się generałowie, którzy napisali list.

Wywiad wojskowy Ukrainy donosi tymczasem, że rosyjskie służby rozpoczęły „czystkę” we władzach tzw. Ługańskiej Republiki Ludowej.

Podziel się: