Policjanci nie chcą uczestniczyć w demonstracjach. Grożą masowymi zwolnieniami

radiowóz fot. policja źródło: tenpoznan.pl (zdjęcie ilustracyjne)

Policjanci z wydziału prewencji są ściągani do komend pod pretekstem szkoleń, a następnie przewożeni do Warszawy na zabezpieczenie protestów. Funkcjonariusze grożą, że jeżeli sytuacja nie ulegnie zmianie, masowo zaczną brać zwolnienia lekarskie.

O problemie w wydziałach prewencji policji pisze ”Rzeczpospolita”. Jak podaje dziennik, policjanci są masowo ściągani do komend na szkolenia, których liczba drastycznie wzrasta. Kiedyś odbywały się dwa szkolenia w miesiącu. W ostatnich miesiącach ich liczba wrasta do pięciu, a nawet sześciu.

Szkolenia w komendach wojewódzkich stają się wyłącznie pretekstem do wysłania policjantów na demonstracje. Ich terminy są dostosowywane do planowanych manifestacji odbywających się w Warszawie.

”Podczas zajęć, kiedy wielu policjantów jest w jednym miejscu, łatwo wydać rozkaz wyjazdu do stolicy w celu zabezpieczenia takiego czy innego protestu. Jeżeli jest szkolenie, to zawsze możemy się dowiedzieć, że za dwie – trzy godziny może być wyjazd do stolicy” – powiedział dziennikowi jeden z funkcjonariuszy.

Punktem kulminacyjnym okazał się ubiegłotygodniowy Marz o Wolność zorganizowany w Warszawie przez antycovidowców. Do Warszawy ściągnięto dodatkowych policjantów, którzy mieli zabezpieczać protest. Doszło do przepychanek. Kiedy policja prosiła o rozejście się, w stronę funkcjonariuszy poleciały butelki, kamienie i petardy. Funkcjonariusze użyli pałek i gazu. Dwóch policjantów zostało rannych i trafiło do szpitala.

Jak informuje ”Rzeczpospolita”, po powrocie ze stolicy funkcjonariusze zagrozili zwolnieniami lekarskimi przy kolejnej próbie wysłania ich do Warszawy na tłumienie protestu.

Według informatora ”Rzeczpospolitej”, bunt policjantów prewencji nasila nierówne traktowanie funkcjonariuszy. Przyjezdni mają gorsze warunki zakwaterowania, a także sposób wyznaczania przerw w pracy.

Podziel się: