Obiecanej podwyżki płacy minimalnej nie będzie?

Jarosław Kaczyński fot. K. Adamska

Jarosław Kaczyński obiecywał przed wyborami w 2019 roku szybki wzrost płacy minimalnej. Do końca 2023 roku miała ona wynosić co najmniej 4 tysiące, ale już widać, że tego celu nie da się osiągnąć.

Według informacji ministerstwa rodziny w przyszłym roku minimalna płaca wyniesie 3400 zł, a przynajmniej nad takim rozwiązaniem pracuje resort, jak informuje portal money.pl. Z prognoz wynika, że płaca w przyszłym roku wzrośnie o 400 zł. Obecnie najniższa pensja krajowa wynosi 3010 zł brutto. Skoro w przyszłym roku ma ona wzrosnąć o około 400 zł, to pracownik na rękę dostanie około 2600 zł, a pracodawca będzie musiał zapłacić co najmniej 3410 zł brutto.

Według wiceministra Stanisława Szweda głównym czynnikiem branym pod uwagę przy określaniu płacy minimalnej jest inflacja. Według money.pl może to oznaczać, że gdyby nie inflacja – podwyżka byłaby jeszcze niższa, co stoi w niejakiej sprzeczności z przedwyborczymi obietnicami PiS. Zdaniem money.pl wyborcy mogą się poczuć rozczarowani, mimo że rząd PiS często podkreśla, jak za jego rządów pensje poszły w górę.

Wiele wskazuje na to, że pensja w wysokości 4000 zł nie zostanie wprowadzona także w 2024 roku, bo może to nie być do zrobienia. Musiałaby wzrosnąć o ponad 17 proc. od poziomu 3400 zł planowanym na przyszły rok. Przy obecnym poziomie inflacji to mało prawdopodobne, zwłaszcza że raczej nie należy liczyć na jej spadek.

Money.pl przypomina też, że na tej samej konwencji wyborczej w 2019 roku prezes Jarosław Kaczyński obiecywał też, że w 2040 roku Polska i Niemcy będą na tym samym poziomie rozwoju gospodarczego.

Podziel się: