Noworodek z koronawirusem. Do zakażenia musiało dojść poprzez błony płodowe

fot. RitaE - pixabay,com (zdjęcie ilustracyjne)

Trzytygodniowa dziewczynka będąca wcześniakiem jest zakażona koronawirusem. Według opinii lekarzy, noworodek zaraził się od matki jeszcze w trakcie życia płodowego.

W szpitalu w Słupcy w województwie wielkopolskim na świat przyszła dziewczynka, która urodziła się w 32. tygodniu ciąży. U wcześniaka stwierdzono niewydolność oddechową i podjęto decyzję o transporcie noworodka do szpitala w Poznaniu przy ul. Polnej.

W placówce leczniczej okazało się, że dziecko jest zarażone koronawirusem. W trakcie dalszych badań ustalono, że również matka dziewczynki jest zakażona wirusem SARS-CoV-2.

Zagadką dla lekarzy pozostaje sposób, w jaki noworodek zakaził się koronawirusem. Dziecko urodziło się poprzez cesarskie cięcie, a więc wykluczono możliwość zakażenia podczas tradycyjnego porodu. Zdaniem prof. Jana Mazeli, którego cytował TVN24, do zakażenia mogło dojść w czasie życia płodowego – poprzez błony płodowe. Nie ma pewności, czy faktycznie taka była droga zakażenia noworodka, ale zdaniem profesora to jedyna wytłumaczalna medycznie możliwość.

Zarówno noworodek, jak i matka przechorowały już COVID-19 i uzyskały status ozdrowieńców. Ze szpitala zostaną wypisane po uzyskaniu negatywnych wyników powtórnych testów na obecność koronawirusa.

Podziel się: