Jarosław Kaczyński chce uchwalenia nowej ustawy o ochronie ludności i stanie klęski żywiołowej

fot. Silar, CC BY-SA 4.0 https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0, via Wikimedia Commons

Według prezesa PiS mamy teraz bardzo trudny czas, biorąc pod uwagę choćby to, co się dzieje na Ukrainie, a wcześniej na Białorusi. Dlatego potrzebna jest nowa ustawa o ochronie ludności i stanie klęski żywiołowej, która zapewni efektywną pomoc w razie potrzeby.

Jarosław Kaczyński poinformował o projekcie nowej ustawy podczas konferencji prasowej, na której byli obecni także Mariusz Kamiński, szef MSWiA, oraz jego zastępca Maciej Wąsik. Nowa ustawa o ochronie ludności i stanie klęski żywiołowej, jak podaje Onet, ma wprowadzić nowe rozwiązania, które umożliwią służbom efektywne i szybkie działania dla zapewnienia bezpieczeństwa ludności w różnych sytuacjach. Zdaniem prezesa PiS i wicepremiera do spraw bezpieczeństwa akty prawne obowiązujące obecnie nie zawsze to zapewniają. Tymczasem w sytuacji zagrożenia, trzeba działać bardzo szybko i bardzo sprawnie, nie może więc być tak, że działanie jest uniemożliwiane przez pojedyncze osoby czy też przeszkody różnego rodzaju.

Wicepremier przytoczył przykład sytuacji na granicy z Białorusią i wojny trwającej na Ukrainie. W obu sytuacjach dużym zagrożeniem jest też wojna informacyjna i infiltracja prowadzona przez służby specjalne, w których chodzi o wpływanie na poglądy ludzi i na to, co się dzieje w naszym kraju, poza normami prawnymi i ze szkodą dla Polski.

Obecnie adekwatna reakcja na takie sytuacje nie jest łatwa ze względu na różnego rodzaju ograniczenia, jak je nazwał prezes Kaczyński podkreślając, że nie chodzi tu o ograniczenia wynikające z reguł ustroju demokratycznego. I chodzi o przygotowanie takiej ustawy, która nie naruszając tych reguł pozwoli zidentyfikować zagrożenie, a potem przeciwdziałać wojnie informacyjnej czy działaniom infiltracyjnym.

Minister Mariusz Kamiński stwierdził z kolei, że nowa ustawa jest uzupełnieniem ustawy o obronie ojczyzny i dotyczy obrony ludności cywilnej w sytuacjach kryzysowych. Ma zawierać takie procedury i instrumenty, które pozwolą na efektywne i szybkie działanie ochronne, bez względu na to, czy będzie to zagrożenie koronawirusem, czy nieoczekiwanym przybyciem uchodźców czy klęską żywiołową typu powódź lub trąba powietrzna. Bo w takich sytuacjach, jak powiedział minister, państwo powinno działać w sposób „odbiurokratyzowany”.

Co będzie zawierała nowa ustawa? W jej ramach ma powstać Fundusz Ochrony Ludności, który nie będzie wygasał i będzie zawierał około 3 mld zł na rok. Jeśli pieniądze nie zostaną wykorzystane w danym roku, to przejdą na kolejny. Z tego funduszu będą czerpane środki na natychmiastową pomoc ofiarom kryzysowych sytuacji, także jeśli chodzi o zapomogi i odbudowę domów.

Połową funduszu będzie dysponował minister spraw wewnętrznych, a połowa trafi do województw – podział będzie się odbywał zgodnie z algorytmem, w którym zostanie ujęta między innymi wielkość województwa. I to wojewoda będzie wówczas dysponował środkami, których będzie mógł użyć w sytuacji ekstremalnej. Zgodnie z ustawą wyższe będą zapomogi wypłacane poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych – z 6 tys. zł do 10 tys. Wsparcie na odbudowę domów wzrośnie z 200 tys. zł do 300 tys. zł. Te pieniądze także będą w gestii wojewody.

Ustawa przewiduje też utworzenie Korpusu Ratowników Medycznych, wprowadzenia obowiązkowych kursów pierwszej pomocy w szkołach średnich. Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego, który obecnie jest tylko ciałem doradczym przy premierze, miał możliwości decyzyjne w najtrudniejszych sytuacjach, gdy trzeba działać szybko. Na jego czele stoi premier, jego zastępcą będzie minister spraw wewnętrznych, a na szczeblach lokalnych będą zarządzać sytuacjami kryzysowymi wojewodowie.

Ustawa miałaby zacząć obowiązywać od początku 2023 roku – o ile zostanie przyjęta przez Sejm.