Jarosław Gowin o tarciach w koalicji. Czy będą przyspieszone wybory?

Sejm RP fot. Kancelaria Sejmu Rafał Zambrzycki źródło: tenpoznan.pl

Jak informuje RMF24, Jarosław Gowin wyznał w rozmowie z ”Super Expressem”, że różnice w koalicji dochodzą do punktu krytycznego. Wszystko można jednak naprawić. – Albo się porozumiemy, albo w ciągu roku czekają nas wcześniejsze wybory – powiedział wicepremier.

Jarosław Gowin podkreślił, że mija rok od czasu, kiedy odszedł z rządu na znak protestu wobec pomysłu organizacji wyborów prezydenckich  w formie korespondencyjnej. Próba obalenia legalnych władz Porozumienia, która nastąpiła później, była – zdaniem wicepremiera – zemstą za postawę wobec wyborów.

– Wszystkim, których uważam za współodpowiedzialnych za nieudany zamach polityczny na mnie, powiedziałem to w cztery oczy. Sprawę uważam za zamkniętą  – powiedział Gowin cytowany przez RMF24.

Zdaniem wicepremiera różnice w koalicji coraz częściej dochodzą do punktu krytycznego. Zdaniem Gowina jest jeszcze czas, aby z tej drogi zawrócić i dojść do porozumienia w spornych kwestiach. Jak podkreślił prezes Porozumienia, zarówno jego ugrupowanie, jak i Solidarna Polska oczekują szacunku ze strony PiS. W przeciwnym wypadku, Polskę mogą czekać przyspieszone wybory.

Wicepremier przyznał, że nie zazdrości Solidarnej Polsce wyników sondażowych, które wskazują na przekroczenie progu wyborczego przez to ugrupowanie. Przyznał, że jego partia ma większe możliwości koalicyjne. Ponadto miniony rok był dla ugrupowania Gowina bardzo trudny. – Miniony rok był czasem ataków na nas, część kolegów dopuściła się zdrady. Niemniej mamy jasny plan działania i sprawdzone szeregi – powiedział polityk.

Jednocześnie wyznał, że ma nadzieję, iż do 2023 r. Porozumienie będzie mogło samodzielnie wystartować w wyborach lub w koalicji – zarówno z list Zjednoczonej Prawicy, jak i nowej koalicji centroprawicowej.

Pytany o stan polskiej gospodarki oraz bezrobocie po ustaniu pandemii, wiceminister przyznał, że nie ma żadnych obaw w tym zakresie. Prognozy wyraźnie wskazują na spodziewany wzrost gospodarczy. Z kolei w kwestii bezrobocia, w Polsce wciąż brakuje rąk do pracy, więc trudno mówić o drastycznym wzroście liczby osób pozostających bez pracy.

– Pod względem gospodarczym Polska przeszła przez ten rok globalnego kryzysu stosunkowo suchą nogą z uwagi na trzy czynniki. Po pierwsze, ze względu na zróżnicowanie polskiej gospodarki, w tym silną rolę przemysłu. Po drugie, ze względu na ogromną determinację setek tysięcy przedsiębiorców i milionów polskich pracowników, którzy nie szczędzili wysiłków, by ratować swoje firmy. Na to nałożyła się bardzo dobrze przemyślana i zorganizowana akcja pomocy rządowej, czyli rozmaite tarcze – powiedział wiceminister.

Jednocześnie Jarosław Gowin przyznał, że część mniejszych firm, szczególnie z branży gastronomicznej czy turystycznej, które z powodu obostrzeń cierpią najmocniej, nie przetrwa do zakończenia pandemii.

Podziel się: