Gdzie znajduje się bunkier Putina?

fot. pixabay

Co jakiś czas pojawiają się informacje, że prezydent Rosji wcale nie przebywa na Kremlu, ale – dla bezpieczeństwa – w swoim niezwykle tajnym bunkrze. Tylko gdzie ten bunkier się znajduje? Były agent KGB jest przekonany, że wie, gdzie.

Według Jurija Szwieca, byłego agenta KGB, bunkier – a właściwie całe podziemne miasto dla kilkudziesięciu tysięcy osób – znajduje się w paśmie górskim Jamantau na Uralu, niedaleko zamkniętego miasta Mieżgorie. Według niego Amerykanie doskonale wiedzą, gdzie on się znajduje. Podobną opinię przedstawił „Bild” powołując się na doniesienie ukraińskiego wywiadu i z kręgów rządowych w Berlinie.

Wspomniał o tym także Riho Terras, były estoński generał i minister obrony, a obecnie europoseł. Poinformował na Twitterze o informacji wywiadowczej ukraińskiego oficera o spotkaniu w legowisku Putina na Uralu: „zgromadzili się tam oligarchowie, żeby nikt nie uciekał. Putin jest wściekły, myślał, że cała wojna będzie łatwa i wszystko będzie załatwione w 1-4 dni” – napisał.

Jamantau to prawdopodobne miejsce – mieścił się tam łagier, miasto było zamknięte i postronnym wstęp był wzbroniony. Później łagier zlikwidowano, ale od lat 80. toczą się tam zakrojone na ogromną skalę prace budowlane, widocznej nawet z satelity. Zajmuje ponad tysiąc kilometrów kwadratowych powierzchni, a prace przy nim nie zostały przerwane nawet w latach 90., gdy kondycja budżetu Rosji pozostawiała wiele do życzenia.

Ale znów rosyjski historyk, Walerij Sołowiej, lokuje tajną kryjówkę Putina aż w górach Ałtaj, przy granicy z Mongolią, Chinami i Kazachstanem. Miał ją rzekomo zbudować Gazprom i to tam ukrywa się Władimir Putin z rodziną. A raport CIA z 1997 roku, opublikowany przez „The Washington Times” mówi o schronie wybudowanym także na Uralu, ale u podnóża góry Koswinskiego. To 1370 km od Moskwy, ale ze stolicą Rosji kompleks ma łączyć specjalna kolej podziemna, którą nakazał zbudować Boris Jelcyn.

Czy jednak wszystkie te miejsca nie są zbyt odległe od stolicy? Na dotarcie do nich trzeba czasu i to sporo, a uciekający przywódcy zazwyczaj właśnie czasu nie mają w nadmiarze. Może więc być i tak, że utajniony bunkier znajduje się kilka kilometrów od Moskwy. By można było do niego w razie zagrożenia dotrzeć w ciągu kilkunastu minut.

Podziel się: