Coraz droższa energia. Podwyżki sięgną nawet 700 złotych

fot. Bru-nO - pixabay.com

Jak podał Urząd Regulacji Energetyki, średnia cena prądu dla polskich gospodarstw domowych była w 2020 r. najwyższa od ośmiu lat. Prawdziwy wzrost cen jest jednak dopiero przed nami.

URE, na podstawie umów kompleksowych obejmujących dystrybucję i sprzedaż, policzył, że w 2020 r. średnia cena prądu wzrosła z 0,4862 zł netto/KWh do 0,5374 zł netto/kWh. W skali roku podwyżki sięgnęły od 50 zł do 100 zł dla gospodarstwa domowego.

Jak twierdzi portal spidersweb.pl, powołujący się na dane przekazane przez URE, rok 2021 będzie pod tym względem jeszcze trudniejszy. W związku ze zmianą taryf, ceny prądu wzrosną o ok. 8 zł miesięcznie. Rocznie podwyżką sięgnie ok. 90 zł.

Były minister energii Krzysztof Tchórzewski w rozmowie z Radiem Nowy Świat, przyznał, że energia systematycznie maleje poprzez procentowy udział w koszyku dóbr i wydatków. – Trzeba popatrzeć, ile w koszyku naszych dóbr i w koszyku naszych wydatków stanowi energia. A na razie energia systematycznie tanieje, zmniejsza się procentowy udział i w koszyku przedsiębiorcy i w koszyku obywatela – powiedział Tchórzewski cytowany przez portal.

Były minister energii dodał również, że wynagrodzenia za pracę wzrastają, a więc ”podwyżki cen prądu nie są dokuczliwe”. Dodał też, że żadnych rekompensat za wzrost cen prądu nie będzie.

Jak przekazał Polski Instytut Ekonomiczny, ceny prądu będą systematycznie rosły do 2030 r. Powodem takiej sytuacji jest wzrost cen zielonych emisji, wolna dekarbonizacja w Polsce, która powoduje, że jako kraj opieramy się głównie na węglu. Wydobycie tego surowca jest coraz droższe i bardzie opłaca się jego import z zagranicy niż własne wydobycie.

Dodatkowo dochodzą koszty przekształcenia na Odnawialne Źródła Energii. Polska polityka energetyczna przewiduje, że do 2040 r. wydamy ok. 890 mld zł na energetyczną rewolucję. Kwota ta obciąży Skarb Państwa i spółki energetyczne, a więc również końcowych odbiorców, którzy będą musieli pokryć część poniesionych kosztów.

Jak podaje portal spidersweb.pl, rozwój farm wiatrowych oraz instalacje fotowoltaiczne sprawią, że konsument zapłaci rocznie o 600 zł więcej za energię. Pozostanie przy węglu zwiększy rachunek nawet o 60 zł miesięcznie, czyli ok. 720 zł rocznie.

Pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski uważa, że wzrost cen za energię zakończy się w 2030 r., kiedy to Polska będzie dysponować tańszą energią przyjazną środowisku naturalnemu.

Innego zdania jest Instytut Energetyko Odnawialnej, który przewiduje podwyżki cen prądu aż do roku 2040. Najszybszy wzrost cen energii nastąpi pomiędzy 2020 a 2025 r.

Podziel się: