Białoruska gospodarka w coraz gorszej kondycji. Łukaszenka się przeliczył?

fot. OSCE Parliamentary Assembly, CC BY-SA 2.0, https://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.0, via Wikimedia Commons (zdjęcie przycięte)

Decyzja Aleksandra Łukaszenki o wsparciu Rosji w agresji na Ukrainę sprawiła, że gospodarka białoruska ponosi gigantyczne straty wynikające głównie z zakończenia eksportu do krajów UE i na Ukrainę. A to jeszcze nie wszystko.

Jak powiedział portalowi money.pl Kamil Kłysiński, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, Bank Światowy prognozuje tylko w tym roku spadek białoruskiego PKB o 6,5 proc., jednak jego zdaniem ten spadek może być dużo większy. Bo gospodarka białoruska ponosi ogromne straty z powodu wojny: sankcje sprawiły, że eksport do krajów UE, z którego dochód stanowił znaczącą część białoruskiego budżetu, zupełnie się załamał. Bardzo ważny dla Białorusi był ukraiński rynek zbytu, o którym oczywiście teraz także nie można mówić, choćby z powodu wojny. Ale nawet po jej zakończeniu przywrócenie poprzednich relacji gospodarczych będzie trudne ze względu na niechlubną rolę, jaką Białoruś odegrała w wojnie Rosji z Ukrainą. A handel z tym krajem stanowił 13 proc. handlu zagranicznego Białorusi w ogóle.

Zdaniem eksperta białoruski rząd nie będzie w stanie zrekompensować tych strat finansowych praktycznie we wszystkich gałęziach gospodarki. Według niego ocena Banku Światowego, jeśli chodzi o spadek białoruskiego PKB, jest zbyt optymistyczna – jego zdaniem może on wynieść nawet 15 proc. Kolejne firmy zagraniczne opuszczają Białoruś, a rząd ma problem z refinansowaniem refinansować zadłużenia zagranicznego. W efekcie Białoruś odnotowała spadek rezerw walutowych, co dodatkowo potęguje problemy z wypłacalnością.

Białoruś w tej sytuacji nie może liczyć na niczyje wsparcie poza Rosją – ale Rosja ma swoje problemy spowodowane sankcjami i nie tylko nie będzie chętna do udzielenia pomocy, ale też nie bardzo ją będzie na to stać. Oba kraje co prawda podpisały porozumienie w sprawie rezygnacji z rozliczeń w dolarach na rzecz rosyjskiego rubla za dostawy surowców energetycznych. Rosja odroczyła też spłatę białoruskiego długu – a tylko w tym roku to ponad 1 mld dolarów. Ale to raczej nie wystarczy.

W marcu PKB Białorusi spadł o 3,3 proc. i wszystko wskazuje na to, że to początek końca trendu wzrostowego białoruskiej gospodarki, jak uważa Kamil Kłysiński. Jego zdaniem kryzys w wymianie towarowej przełoży się także na zwiększenie deficytu handlowego i wszystko wskazuje na to, że będzie on większy niż w latach poprzednich, gdy jego wartość wahała się od 2 do 4 mld dolarów.

Wartość towarów objętych tylko sankcjami z 2 marca to co najmniej 5,6 mld dolarów. A razem z innymi towarami, również zablokowanymi przez sankcje, w tym paliwami, stanowią około 70 proc. dotychczasowego eksportu z Białorusi do UE, jak wyliczył Ośrodek Studiów Wschodnich. Dotkliwym ciosem był też pakiet sankcji z 8 kwietnia, bo znalazł się w nim zakaz dostępu białoruskich przewoźników drogowych do terytorium UE, także tranzytem. A tylko w ubiegłym roku transport drogowy wypracował około 2 mld dolarów zysku, w dużej mierze właśnie dzięki dostępowi do rynku UE. To ok. 3 proc. PKB i zarazem 20 proc. dochodów z całego białoruskiego eksportu usług!

Kłopoty mają producenci nawozów, a także przemysł rafineryjny, który – jak podkreślił Kłysiński – ma kluczowe znaczenie dla białoruskiej gospodarki, obok potasu. Obie białoruskie rafinerie w pierwszym kwartale tego roku zredukowały przerób o połowę w porównaniu do roku biegłego, a ich produkcja jest przeznaczona wyłącznie na rynek wewnętrzny. A rocznie sprzedaż białoruskich paliw przynosiła od 3 do 6 mld dolarów.

Efekty bieżące sankcji są już widoczne w gospodarce, jednak niezwykle istotne będą też skutki długofalowe. Białoruś znacznie straciła na wiarygodności na międzynarodowych rynkach finansowych – rezerwy walutowe w lutym i w marcu zmalały łącznie o 1 mld dolarów, do 7,5 mld dolarów. Proces odzyskania wiarygodności i odbudowy pozycji będzie bardzo długi.

Podziel się: