Więcej

    Zła wiadomość. Czynsze pójdą w górę. O ile?

    Podwyżki cen prądu, gazu i ciepłej wody – oraz podwyżki czynszu. Mieszkańcy lokali spółdzielczych już zaczynają dostawać pisma ze spółdzielni z podwyżkami. Najwięcej wejdzie już tej jesieni.

    Jak informuje money.pl, na Ursynowie czynsz za 43-metrowe mieszkanie skoczył z 520 zł miesięcznie na 620 zł. Właścicielka 63-metrowego mieszkania zapłaci 1018 zł czynszu… Skąd takie podwyżki? Bo wszystko poszło w górę. Co prawda za prąd i gaz spółdzielcy płacą oddzielnie, ale za ogrzewanie i ciepłą wodę nie, no i mocno w górę poszły też koszty własne spółdzielni. Choćby utrzymanie wind jest droższe ze względu na wzrost cen prądu i usług naprawczych. Podwyżka poziomu najniższej krajowej pensji też odbija się na kosztach.

    Lokatorzy narzekają, że jak tak dalej pójdzie, to czynsze za ich własne mieszkania będą w wysokości cen za wynajem – i trudno się dziwić, skoro rachunki wzrosły przeciętnie o kilkadziesiąt procent. Obawiają się też, że to dopiero początek, a prawdziwe podwyżki wszyscy dostaną dopiero po wyborach.

    Najgorsze jednak jest to, że ceny węgla i gazu nadal rosną, więc będą rosły także ceny ogrzewania, a do tego trzeba jeszcze doliczyć dwucyfrową inflację. Ta zima może być bardzo droga dla wielu Polaków. I nie można mieć nadziei, że Urząd Regulacji Energetyki zamrozi ceny. Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE, w rozmowie z money.pl wyjaśniła, że nie jest to możliwe, bo wiele firm ciepłowniczych z powodu wzrostu cen surowca znalazło się na na progu rentowności. Jeśli taryfy nie zostałyby podniesione – firmy zaczęłyby upadać. Co oznaczałoby brak ciepła w ogóle.

    Podwyżki będą wprowadzane stopniowo – wiele spółdzielni mieszkaniowych, jak wyjaśniła money.pl Teresa Ślązkiewicz, wiceprezes zarządu Unii Spółdzielców Mieszkaniowych w Polsce, ma podpisane umowy na dostawy gazu i ciepła na dłuższy czas, zazwyczaj kilka lat, więc dopóki się nie skończą – podwyżek nie będzie. Poza tym spółdzielnie maja obowiązek zachowania półrocznego odstępu między zmianami opłat zależnych od nich, muszą też poinformować mieszkańców trzy miesiące wcześniej o planowanych zmianach.

    Ale nawet jeśli mieszkańcy jednej czy drugiej spółdzielni zyskają rok spokoju, jeśli chodzi na przykład o podwyżki ciepła, to i tak musza się nastawić na wzrost czynszów, choćby z racji wzrostu cen towarów i usług, no i inflacji.

    WiadomościZła wiadomość. Czynsze pójdą w górę. O ile?